Próba rehabilitacji wizerunku religijnego prezydenta przez doradczynię Białego Domu ds. wiary Paulę White-Cain podczas wystąpienia w Fox News spektakularnie się nie powiodła w sobotni wieczór, wywołując falę kpin po tym, jak twierdziła, że jako dziecko uczęszczał on do szkoły sobotniej i niedzielnej nawet trzy razy w tygodniu.
White-Cain przedstawiła to twierdzenie podczas rozmowy z Laurą Trump, informując widzów Fox, że "wiele osób nie wie o wychowaniu prezydenta Trumpa", po czym dodała, że "chodził, czasami trzy razy w tygodniu, powiedział, w zależności od nauczyciela, do szkoły sobotniej, szkoły niedzielnej, kościoła."

"Kościół był dużą częścią jego życia" - upierała się.
Internauci natychmiast zauważyli, że matematyka się nie zgadza.
"To dlatego, że nie potrafił [wulgaryzm] liczyć" - skrytykował na X były gospodarz MSNBC Keith Olbermann.
Adwokat Bradley P. Moss był równie nieporuszony. "Ta matematyka się nie zgadza, dziwny przypadek" - napisał.
Dziennikarka Helen Kennedy zaproponowała bardziej cięta interpretację. "Bo jego rodzice nie mogli znieść, że jest w domu" - napisała.
Podkaster Hemant Mehta przyjął bardziej sarkastyczne podejście. "Czy wychował się również w chałupie z bali, którą zbudował?" - zapytał.
Konto komentujące politykę Molly Ploofkins po prostu dodało: "Przepraszam, co?"
Trump mocno opiera się na symbolice religijnej podczas swojej drugiej kadencji, często przywołując błogosławieństwo Boże i otaczając się ewangelickimi sojusznikami takimi jak White-Cain.


