Prezydent Donald Trump w niedzielę potwierdził swoje zobowiązanie do autoryzacji bezprecedensowego ataku na irańską infrastrukturę cywilną, informując Baraka Ravida z Axios podczas rozmowy telefonicznej, że zamierza "wysadzić tam wszystko w powietrze", jeśli jego żądanie nie zostanie spełnione do poniedziałkowej nocy.
Po amerykańskich i izraelskich uderzeniach na Iran pod koniec lutego irańscy urzędnicy zablokowali statkom sojuszniczym USA tranzyt przez Cieśninę Ormuz, krytyczny szlak żeglugowy, którym przepływa około 20% światowego handlu ropą. W połowie marca Trump zagroził zbombardowaniem irańskich elektrowni, jeśli droga wodna nie zostanie ponownie otwarta w ciągu 48 godzin, ale dwukrotnie przedłużył termin, powołując się na trwające negocjacje z Teheranem, które Iran zaprzeczał, że mają miejsce.

Najnowszy termin Trumpa ma wygasnąć w poniedziałek wieczorem o 20:00 EST, a w niedzielę Trump przysiągł spełnić swoją groźbę, gdyby Cieśnina Ormuz nie została do tego czasu otwarta.
"Jest duża szansa [że osiągniemy porozumienie z Iranem], ale jeśli nie zawrą umowy, wysadzę tam wszystko w powietrze" - powiedział Trump Axios w niedzielę rano. "Negocjacje idą dobrze, ale z Irańczykami nigdy nie dochodzi się do mety."
W zeszłym tygodniu amerykańskie wojsko uderzyło w główny irański most, zabijając osiem osób i raniąc 95. Podczas rozmowy telefonicznej z Ravidem Trump ujawnił, że autoryzował atak na most z frustracji z powodu opóźniających się negocjacji.
"Potem [Teheran] powiedział, że spotkają się z nami za pięć dni" - powiedział Trump. "Więc powiedziałem: 'Dlaczego za pięć dni?' Czułem, że nie są poważni. Więc zaatakowałem most."
Według dwóch źródeł znających rzekome negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, rozmawiających z Axios pod warunkiem anonimowości, do soboty nie osiągnięto przełomu w sprawie porozumienia o zawieszeniu broni.

