Stablecoiny wyszły już daleko poza swoją początkową rolę narzędzi do handlu. Światowa podaż wynosi obecnie około 316 mld USD, a amerykańscy decydenci przez ostatni rok budują solidną ścieżkę prawną dla legalnych emitentów. W tym czasie Europa nadal próbuje przekuć regulacje w realną adopcję, zwłaszcza stablecoinów powiązanych z euro.
BeInCrypto zapytał pięciu ekspertów z branży, czy stablecoiny stały się obecnie najmocniejszym praktycznym zastosowaniem kryptowalut w świecie rzeczywistym.
Gdy zapytano ekspertów, co napędza dziś rozwój stablecoinów, stale przewijał się jeden temat. Stablecoiny są skuteczne, gdyż odpowiadają na autentyczny problem ludzi i firm. Przelewy transgraniczne są często powolne, drogie i ograniczone godzinami pracy banków. Stablecoiny oferują cyfrową wersję dolara, którą można przesyłać o każdej porze.
Stefan Muehlbauer, szef ds. relacji rządowych w USA w CertiK, uważa, że główny czynnik wzrostu to ewolucja kryptowalut „ze spekulacyjnych narzędzi tradingowych w kluczową, działającą bez przerwy infrastrukturę finansową.” Jego zdaniem stablecoiny dają firmom „rozwiązanie dla zarządzania skarbem w czasie rzeczywistym, tanim i efektywnym”, zwłaszcza w porównaniu z systemami bankowymi, które wymagają jeszcze pracy w godzinach biznesowych i korzystają ze starych systemów transferowych.
Fernando Aranda, dyrektor marketingu w Zoomex, rozwija tę myśl. „Stablecoiny wygrywają, bo robią to, czego banki wciąż nie potrafią: natychmiastowe, globalne rozliczenia w dolarach przez całą dobę. Napędza to nie sama kryptowaluta – lecz wadliwe systemy finansowe i ogromny popyt na dostęp do dolara poza USA.”
Edward Wu, szef BloFin Research, podkreśla ważne rozróżnienie. Jego zdaniem rozwój stablecoinów trzeba podzielić na wzrost wolumenu i rzeczywistą adopcję płatności. Obecnie większość wolumenu wynika z „wewnętrznych transferów na giełdach/kastodianach, tradingu i automatycznych pętli kontraktów,” jak zaznacza. W kontekście płatności realnych wskazuje na rozliczenia transgraniczne firm jako najmocniejszy przypadek użycia pod względem wartości, podczas gdy przelewy między osobami najsilniej poszerzają grupę użytkowników.
Stablecoiny może jeszcze nie całkiem odcięły się od aktywności stricte kryptowalutowej, ale już potwierdzają swoją wartość przy zarządzaniu skarbem, płatnościach transgranicznych i dostępie do dolara tam, gdzie lokalne waluty są słabe lub niestabilne.
Eksperci są zgodni, jeśli chodzi o problemy rozwiązywane przez stablecoiny. Skracają czas rozliczeń, obniżają koszty transferów i umożliwiają dostęp do wartości denominowanej w dolarach bez konieczności zakładania konta bankowego.
Muehlbauer twierdzi, że pomagają międzynarodowym firmom sprawniej zarządzać płynnością dzięki „przesyłaniu kapitału przez granice w czasie rzeczywistym, bez konieczności trzymania nadmiarowych środków na kontach w lokalnych bankach.” Podkreśla także rolę stablecoinów na rynkach wschodzących, gdzie monety oparte na dolarze pozwalają użytkownikom unikać presji inflacyjnej lokalnych walut.
Wu dodaje, że stablecoiny rozwiązują „wysokie koszty i powolność transferów transgranicznych”, oferując również „dostęp bez zezwoleń dla osób pozbawionych tradycyjnych usług bankowych, za pośrednictwem smartfonów.”
Kevin Lee, Chief Business Officer w Gate, zauważa, że stablecoiny naprawiają „bardzo realne nieefektywności systemu finansowego, szczególnie w płatnościach transgranicznych,” a także poprawiają efektywność kapitału na rynku i dają „wiarygodną jednostkę rozliczeniową on-chain.”
Jednak odpowiedzi nie kończą się na plusach. Kilku ekspertów zwraca uwagę na napięcia i ryzyka wynikające ze wzrostu stablecoinów.
Muehlbauer podkreśla wieloletnią obawę sektora bankowego przed odpływem depozytów, gdy środki przenoszone są z tradycyjnych kont do cyfrowych alternatyw. Ostrzega też, że jeśli stablecoiny osiągną rozmiar systemowy, utrata zaufania może wywołać masowe żądania wykupu i wymusić likwidację aktywów zabezpieczających.
Lee wskazuje podobny problem z innej strony. Według niego masowa adopcja stablecoinów może osłabić skuteczność polityki pieniężnej w lokalnych gospodarkach przez wzrost dolarizacji, zwłaszcza na rynkach wschodzących. Wu zauważa również, że MFW ostrzegał przed substytucją walutową, gdy krajowi użytkownicy coraz częściej korzystają z tokenów denominowanych w obcych walutach. Dodaje, że od strony technicznej monitoring przeciwdziałania praniu pieniędzy i identyfikacja rzeczywistych beneficjentów wciąż sprawiają trudności, nawet przy jasno określonych normach prawnych.
Aranda dobrze ujmuje tę sprzeczność. „Stablecoiny rozwiązują problem szybkości, kosztów i dostępności – zamieniając pieniądz w produkt czasu rzeczywistego. Jednak to także kumuluje władzę w rękach emitentów i regulatorów. Paradoks jest jasny: naprawiając banki, stablecoiny ryzykują ich odtworzenie w wersji cyfrowej.”
W kwestii regulacji wszyscy paneliści są wyjątkowo zgodni. W tym roku jasność prawna sprzyja, a nie szkodzi adopcji przez biznes.
Muehlbauer twierdzi, że regulacje są „bardzo silnym czynnikiem stymulującym”, gdyż pozwalają zmienić stablecoiny ze szarej strefy w bardziej legalny segment finansów. Jako przykłady nadzoru potrzebnego dużym firmom przed poważną integracją stablecoinów ze skarbem i płatnościami podaje ustawę GENIUS Act (2025) oraz trwające prace nad CLARITY Act.
Wu zgadza się, że „ścieżka regulacyjna wyraźnie napędza instytucjonalną adopcję.” Podkreśla, że ustawa GENIUS została przyjęta w lipcu 2025 roku, a wdrażanie potrwa do 2026 – agencje federalne mają obowiązek ustalić ostateczne zasady do 18 lipca 2026. OCC już zaproponowało przepisy wykonawcze do ustawy, co pokazuje, że USA tworzy stabilne ramy zamiast polegać na doraźnych działaniach egzekucyjnych.
Aranda trafnie podsumowuje zmianę nastrojów. „Regulacja nie jest już wrogiem – jest kluczem. Instytucjom nie przeszkadzały przepisy, tylko niepewność. Teraz, gdy pojawia się jasność, stablecoiny przechodzą od obejścia do infrastruktury.”
To może być najważniejszy punkt tej dyskusji. Stablecoiny są coraz częściej oceniane jako narzędzie płatnicze i skarbowe, gdzie pewność prawna działa jako czynnik wzrostu, a nie bariera.
Jeśli stablecoiny stają się produktem używanym w codziennym życiu, pojawia się pytanie, czy ten wzrost rozłoży się równomiernie na główne waluty. Panel w większości odpowiada przecząco.
Muehlbauer mówi, że adopcja stablecoinów opartych na euro pozostaje słaba, bo użytkownicy detaliczni nadal wolą aktywa oparte na dolarze. Wynika to z większej płynności i roli dolara jako domyślnej jednostki rozliczeniowej w kryptowalutach. Dostrzega większy potencjał wśród instytucji, zwłaszcza do rozliczeń korporacyjnych i finansowania handlu w Europie, ale nie spodziewa się szerokiego zagrożenia dla dominacji dolara.
Federico Variola, prezes Phemex, zwraca uwagę na podobny problem dotyczący struktury rynku. Twierdzi, że wyścig stablecoinów w Europie hamuje fakt, że „wciąż jesteśmy przyzwyczajeni do transakcji w aktywach zdominowanych przez USD.” Jego zdaniem, popyt na euro jako zabezpieczenie jest słabszy, bo perpetual futures oraz inne duże rynki krypto nadal w dużej mierze opierają się na stablecoinach powiązanych z dolarem. Dodaje też, że stablecoiny w euro „nie pozwalają platformom dzielić się jakimkolwiek APY z użytkownikami,” co czyni je mniej konkurencyjnymi w DeFi.
Aranda spodziewa się, że Europa będzie konkurować zaufaniem i regulacjami, a nie szybkością. „Spodziewaj się mniejszej liczby graczy, silnie regulowanych, prawdopodobnie wspieranych przez banki,” mówi. „Prawdziwe pytanie nie brzmi, kto wystartuje pierwszy, ale kto zdobędzie zaufanie w systemie, który przedkłada kontrolę nad wzrostem.”
Szersze dane to potwierdzają. EBC poinformował w zeszłym roku, że stablecoiny oparte na dolarze stanowiły około 99% globalnej kapitalizacji rynku stablecoinów, podczas gdy stablecoiny denominowane w euro miały marginalny udział. Nawet przy niedawnym wzroście, Reuters informował, że stablecoiny w euro osiągnęły jedynie kilkaset mln USD wartości rynkowej, znacznie mniej niż stablecoiny dolarowe.
Muehlbauer i Aranda zgadzają się co do stablecoinów opartych na jenie i funcie. Widzą je raczej jako produkty lokalne lub niszowe, a nie globalnych rywali. Jak ujmuje to Aranda, „Stablecoiny wzmacniają najsilniejszą walutę – nie tę najbardziej zaawansowaną technologicznie. Obecnie to nadal dolar, i to z dużą przewagą.”
Stablecoiny coraz mocniej pokazują, że są najważniejszym realnym zastosowaniem kryptowalut. Rozwiązują prawdziwy finansowy problem przy pomocy produktu, z którego dziś można już korzystać. Przesyłają wartość szybko, tanio i przez całą dobę. Świetnie sprawdzają się w płatnościach międzynarodowych, zarządzaniu płynnością i zapewnianiu dostępu do USD poza USA.
To jednak nie oznacza, że sytuacja jest prosta. Stablecoiny budzą trudne pytania o dolaryzację, ryzyko rezerw, koncentrację emisji i nadzór finansowy. Jednak właśnie ta sprzeczność wyróżnia je na tle innych rozwiązań. Na pewno stały się już częścią debaty o tym, jak pieniądz krąży w cyfrowej gospodarce.
BeInCrypto Polska - Czy stablecoiny oficjalnie stały się najsilniejszym praktycznym zastosowaniem kryptowalut?