Private credit rozrósł się do branży wartej 2 biliony dolarów, finansującej niektóre z największych globalnych projektów infrastruktury AI. Regulatorzy i organy nadzoru finansowego biją teraz na alarm w sprawie jej nieprzejrzystości.
Rada Stabilności Finansowej opublikowała niedawno 49-stronicowy raport na temat tego sektora. Jego wnioski były jednoznaczne. Branża nigdy nie była testowana podczas prawdziwego spowolnienia gospodarczego przy obecnej skali. Tymczasem rynki oscylują blisko rekordowych poziomów, a niewielu inwestorów zdaje się to dostrzegać.
Morgan Stanley szacuje, że globalne wydatki na budowę centrów danych osiągną 2,9 biliona dolarów do 2028 roku. Około 1,5 biliona dolarów z tej kwoty ma pochodzić z funduszy private credit.
Firmy takie jak Blackstone, Apollo, Blue Owl i BlackRock przewodzą tej fali pożyczkowej. Zaległe pożyczki dla firm AI z tych funduszy przekroczyły już 200 miliardów dolarów.
Pożyczkobiorcy to głównie średniej wielkości przedsiębiorstwa z zadłużeniem na poziomie pięcio- do siedmiokrotności swoich przychodów. Około 10% z nich nie jest w stanie wygenerować wystarczających przepływów pieniężnych, aby pokryć płatności odsetkowe. Co więcej, wskaźniki niewypłacalności rosną. Żadne z tych zjawisk nie pojawia się jednak w żadnych publicznych danych rynkowych.
Sektor działa wyłącznie w sferze prywatnej, bez ustandaryzowanych wymogów sprawozdawczości. Wyceny są aktualizowane jedynie kwartalnie, przy dużej swobodzie zarządzania.
Większość tych pożyczek nie posiada publicznych ratingów kredytowych. Ten brak przejrzystości sprawia, że rzetelna ocena ryzyka jest niemal niemożliwa.
Jak zauważył BullTheoryio na platformie X, private credit „nigdy nie był testowany podczas prawdziwego spowolnienia gospodarczego przy obecnej skali". Raport FSB odzwierciedlał te same obawy.
Decydenci przyznali, że nie są w stanie właściwie monitorować tego sektora. To przyznanie wzbudziło od tamtej pory wzmożone zainteresowanie obserwatorów finansowych na całym świecie.
Banki mają znacznie większą ekspozycję na private credit, niż zazwyczaj sugerują dane publiczne. FSB szacuje bezpośrednią ekspozycję banków na te fundusze na poziomie od 270 miliardów do 500 miliardów dolarów.
Co więcej, mniej więcej połowa wszystkich pożyczkobiorców private credit posiada również odnawialne linie kredytowe w tradycyjnych bankach. Fala niewypłacalności mogłaby zatem uderzyć jednocześnie zarówno w fundusze prywatne, jak i w banki.
Inwestorzy detaliczni po cichu wchodzą w tę przestrzeń w coraz większej liczbie. Ich udział w rynku wzrósł z niemal zera do 13% w ciągu ostatniej dekady.
Wielu z nich może nie zdawać sobie sprawy, że ich pieniądze są zablokowane w niepłynnych pożyczkach dla przedsiębiorstw o wysokim wskaźniku zadłużenia. Pożyczek tych nie można łatwo wycenić ani sprzedać w czasie kryzysu rynkowego.
Kilka transakcji dotyczących centrów danych AI obejmuje finansowanie pozabilansowe, zabezpieczenia oparte na GPU oraz złożone struktury leasingowe.
Jeden z analityków ostrzegł, że sytuacja odzwierciedla dawne cykle finansowej nieprzejrzystości. „Nie ma prawie żadnej przejrzystości w zakresie struktur finansowania, a skala jest astronomiczna" – zauważył analityk.
S&P 500 notowany jest obecnie przy mnożniku 23-krotności prognozowanych zysków, a pięć spółek odpowiada za 30% indeksu. Inwestycje w AI napędzają teraz niemal połowę wzrostu PKB USA. Jeśli boom osłabnie, straty te mogą nie ujawnić się na rynkach publicznych, dopóki nie będzie już za późno.
Wpis The $2 Trillion Private Credit Threat Hiding Behind the AI Boom pojawił się jako pierwszy na Blockonomi.


