Must Read
Kiedy X nosił jeszcze nazwę Twitter, próbował wyróżnić się dążeniem do stania się cyfrowym rynkiem miejskim.
Przed erą Elona Muska Twitter cieszył się opinią cyfrowej przestrzeni, w której ludzie mogli uzyskiwać rzetelne informacje ze sprawdzonych źródeł, rozmawiać bez zamieniania wszystkiego w spór kulturowy oraz dzielić się sztuką bez obaw, że zostanie ona pochłonięta przez scraperów sztucznej inteligencji.
Model cyfrowego rynku miejskiego w internecie nie był doskonały – złe jednostki, które zamieniły internet w ściek, prawdopodobnie właśnie tam stawiały swoje pierwsze kroki – jednak enklawy dobra, jakie można było znaleźć w miejscach takich jak Twitter, Reddit czy ówczesne fora tematyczne i tablice ogłoszeń, były bezcenne dla kształtowania osób dopiero wkraczających w świat online.
Teraz, gdy X stał się bardziej przybytkiem złej sławy, idea cyfrowego rynku miejskiego nieco się przesunęła – od scentralizowanego miejsca należącego do wielkiej firmy technologicznej ku czemuś bardziej oddolnemu, i z niecierpliwością czekam na więcej tego rodzaju inicjatyw.
Na Mastodonie, do którego migrowała część bardziej technicznie nastawionych użytkowników Twittera, natknąłem się na wpis o użytkownikach dzielących się swoją wiedzą i umiejętnościami na różne tematy – bezpłatnie lub jako sposób na złagodzenie skutków bezrobocia bądź niepełnego zatrudnienia.
Efektem tego stało się Fedilearns – swego rodzaju hybrydowe ogłoszenia, gdzie użytkownicy Mastodona mogą oferować dzielenie się umiejętnościami lub szkolenia dostosowane do konkretnych potrzeb.
Obecnie dostępne umiejętności obejmują szerokie spektrum – od tresury psów i ogrodnictwa po podstawy tworzenia stron internetowych i naprawę samochodów.
Oczywiście, choć przykład Mastodona wydaje się ograniczony do jego użytkowników, wcale tak być nie musi. Mimo silnej komercjalizacji internet wciąż może być miejscem, w którym osoby myślące prospołecznie gromadzą się dla wspólnego dobra.
Na przykład organizacje medialne (takie jak Rappler i inne) łączące siły, by zapewnić swoim społecznościom miejsce do czytania wiadomości i dyskutowania o nich przez dedykowaną aplikację, stanowią jeden z takich cyfrowych rynków miejskich.
Kolejnym przykładem, skierowanym konkretnie do dziennikarzy śledczych, jest działalność Forbidden Stories, gdzie sieć Safebox Network umożliwia dziennikarzom kontynuowanie pracy tych, którzy zostali zabici lub uciszeni podczas wykonywania swoich obowiązków.
Poza tymi konkretnymi przykładami istnieją również fora dla pasjonatów, które są doskonałym miejscem do zdobywania wiedzy na określone tematy.
Co więcej, choć Reddit jest obecnie mocno skomercjalizowany i powiązany ze sztuczną inteligencją, wciąż jest wartościowym miejscem do wyszukiwania konkretnych informacji – z zastrzeżeniem typowym dla dużych firm technologicznych i złych aktorów.
Dla osób obeznanych z technologią pomysł zbudowania własnego małego rynku miejskiego może być kuszący – na przykład założenie forum internetowego poświęconego określonemu zainteresowaniu lub społeczności.
Jeśli masz do tego zapał, może to być dobry sposób na spędzenie czasu – podobnie jak spiżarnie społecznościowe Patreng Non, gdzie społeczność angażuje się, by pomóc potrzebującym zdobyć jedzenie, ludzie mogą tworzyć miejsca, w których czują się mile widziani i doceniani, szczególnie w tych trudnych czasach.
Zadbaj jedynie o to, by mieć jasno określone zasady i normy, które uniemożliwią złym aktorom wkradnięcie się do twojej bezpiecznej przystani. – Rappler.com

