Były autor przemówień Partii Republikańskiej, Tim Miller, twierdzi, że wyborcy mają dość starszych ludzi rządzących krajem, a prezydent Donald Trump wydaje się być jednym z nich.
„W miarę jak porażki amerykańskiej polityki stały się boleśnie oczywiste — od niezdolności Kongresu do tworzenia polityki, przez partie polityczne kierowane przez osiemdziesięciolatków, po nieefektywności skłaniające mieszkańców Kalifornii do przeprowadzki do czerwonych stanów — frustracja z powodu braku zdolności rządu do zrobienia czegokolwiek może być jedyną rzeczą, co do której wszyscy mogą się zgodzić, od fanów Mamdaniego, przez Abundance bros, po hordy MAGA, które wierzyły, że Trump będzie przede wszystkim człowiekiem czynu" — napisał Miller.
„Nasz rząd jest skrzypliwy, dosłownie: według stanu na dzień zeszłorocznego posiedzenia, ten Kongres ma najwięcej członków powyżej 70. roku życia w historii Ameryki, a średni wiek amerykańskich gubernatorów jest jeszcze wyższy niż w Kongresie. Amerykanie wyrazili swoje uczucia wobec gerontokracji bardzo wyraźnie, odrzucając Joe Bidena w 2024 roku. I ich frustracje mają solidne podstawy."
Młodzi politycy, zdaniem Millera, są „bardziej skłonni" do forsowania prawdziwych zmian i reform, a on sugeruje, że wyborcy zaczynają dostrzegać wartość młodszych kandydatów gotowych „wysadzić w powietrze status quo", na co wskazują między innymi demokratyczny kandydat Graham Platner, ubiegający się o miejsce republikańskiej senator Susan Collins w Maine, oraz kandydat na senatora z Massachusetts Seth Moulton.
„Seth Moulton postulował limity wieku dla Kongresu i kadencji dla przewodniczących komisji. Opowiada się za szerokimi reformami wyborczymi, takimi jak zniesienie filibusteru i Kolegium Elektorów, i robi to od 2019 roku. Był zaciętym przeciwnikiem trumpowskiej korupcji i przekupstwa" — powiedział Miller.
Wielu młodszych kandydatów startujących w tym roku biegle posługuje się mediami społecznościowymi i jest gotowych głośno krzyczeć o wojnie Trumpa z Iranem. Platner, jak powiedział, daje wyraz frustracji bazy Partii Demokratycznej, że jej liderzy nie podzielają jej wściekłości na administrację Trumpa ani na „resztę klasy Epsteina, która ukłoniła się przed Trumpem. Niezależnie od tego, czy chodzi o politykę zagraniczną, czy przejęcie korporacyjne."


