ST LOUIS, MISSOURI – 18 LISTOPADA: Ricardo Pepi #9 ze Stanów Zjednoczonych kontroluje piłkę podczas meczu rewanżowego ćwierćfinału Ligi Narodów Concacaf 2024 między Jamajką a Stanami Zjednoczonymi na Citypark, 18 listopada 2024 r. w St Louis, Missouri. (Zdjęcie: Joe Puetz/ISI Photos/Getty Images)
Getty Images
Amerykański piłkarz Ricardo Pepi niedawno pomocnie wyjaśnił, że Mistrzostwa Świata to nie to samo co Super Bowl.
Ma rację.
Dla przykładu, tegoroczny Super Bowl uświetnili Bad Bunny i Green Day podczas show w przerwie, podczas gdy na tegorocznych letnich Mistrzostwach Świata wystąpią Shakira i BTS.
Profil społeczno-demograficzny widzów obu wydarzeń różni się od siebie, a polityka wewnętrzna stanowiła istotne tło tegorocznego widowiska futbolu amerykańskiego, co dobrze ilustrują krytyki Donalda Trumpa pod adresem portorykańskiego rapera.
Jednak FIFA ma do uwzględnienia szersze i bardziej zróżnicowane grono odbiorców na całym świecie, dlatego jej skład show w przerwie ma szerszy zasięg i z pewnością wzbudzi znacznie mniej kontrowersji.
Różnice w przerwie
Na tym różnice się nie kończą.
Przerwa w Super Bowl trwa trzydzieści minut i słynie z niezliczonej liczby gwiazd muzyki, które podczas niej występowały.
Wśród artystów, którzy pojawili się na tym prestiżowym amerykańskim wydarzeniu, są Michael Jackson, Prince, Beyoncé, Lady Gaga i Taylor Swift, jednak dla FIFA będzie to pierwsza tego rodzaju impreza na Mistrzostwach Świata.
Przerwa w piłce nożnej – w tej dyscyplinie nie ma kwart – trwa piętnaście minut, choć gdy sport zaczął się kodyfikować pod koniec XIX wieku, sędzia mógł według własnego uznania skrócić przerwę nawet do sześciu lub siedmiu minut.
Dopiero później Międzynarodowa Rada Piłki Nożnej ustanowiła i konsekwentnie stosuje przepis, zgodnie z którym zawodnicy mają prawo do przerwy w połowie meczu nieprzekraczającej 15 minut.
Teraz, gdy Madonna i Burna Boy również wezmą udział w tegorocznym show podczas przerwy na Mistrzostwach Świata, według doniesień prestiżowy finał FIFA zostanie przedłużony do dwudziestu pięciu minut.
Jeśli stanie się to rzeczywistością, wzburzy to purystów piłkarskich na całym świecie, którzy już teraz postrzegają tegoroczny turniej jako kolejne wkraczanie wpływów komercyjnych w tradycyjną grę, którą kochają.
Gra na dwie połowy czy cztery kwarty?
Byliśmy już w podobnej sytuacji; w 1994 roku, gdy USA ostatni raz organizowały Mistrzostwa Świata FIFA, dyskutowano o wprowadzeniu większych bramek i czterech kwart (ostatecznie jednak je odrzucono).
Przed turniejem obawiano się, że amerykańska publiczność uzna Mistrzostwa Świata za nudne, stąd dyskusje o większych bramkach.
Warto przypomnieć, że najwyżej punktowany Super Bowl w historii odbył się w 1995 roku, gdy San Francisco 49ers pokonali San Diego Chargers 49–26 (mecz z 75 punktami).
Dla porównania, najbardziej bramkowy finał Mistrzostw Świata w historii miał miejsce w 1958 roku, gdy Brazylia pokonała gospodarzy – Szwecję – 5–2 (zaledwie 7 bramek).
Wydłużenie przerwy na Mistrzostwach Świata o piętnaście minut może być możliwe, zwłaszcza jeśli kibice zaakceptują argument, że sport i rozrywka się przenikają i to właśnie tego ludzie chcą.
Jednak wprowadzenie czterech kwart rodem z Super Bowl w piłce nożnej wydałoby się wielu kibicom jak dzwon pogrzebowy dla ich ulubionego sportu.
Bonanza reklamowa
Cztery kwarty w futbolu amerykańskim wytworzyły symbiotyczną relację między Super Bowl a reklamami telewizyjnymi, które stały się integralną częścią doświadczenia związanego z tym wydarzeniem, szczególnie dla tych, którzy oglądają je w domu lub poza stadionem.
Reklamy podczas Super Bowl w USA stały się taką instytucją, że czas antenowy podczas meczu może kosztować nawet 10 milionów dolarów za standardową 30-sekundową reklamę.
Każdy, kto oglądał coroczne widowisko futbolu amerykańskiego, wie, że każda przerwa w grze zazwyczaj skutkuje szybkim przejściem do bloku reklamowego, a takich bloków może być wiele.
Jeden z obserwatorów niedawno zauważył, że podczas całego Super Bowl piłka może być w grze zaledwie przez około jedenaście minut, co stwarza dużo przestrzeni dla marek do przekazywania swoich komunikatów.
Jest to w jaskrawym kontraście do piłki nożnej, gdzie rosnące obawy dotyczące czasu, gdy piłka nie jest w grze, zaprzątają uwagę działaczy sportowych.
Na Mistrzostwach Świata 2022 piłka była w grze średnio przez 58 minut i 4 sekundy.
Szef Globalnego Rozwoju Piłki Nożnej FIFA, Arsène Wenger, chce, aby ta liczba była jeszcze wyższa i bada sposoby zapewnienia płynności gry bez przerw.
Wprowadzenie kwart wydaje się być przeciwieństwem tego podejścia, choć jedną z rozważanych przez Wengera propozycji jest skrócenie czasu meczu do 60 minut „efektywnej gry" (dwie połowy po 30 minut), podczas których zegar stadionowy zatrzymuje się za każdym razem, gdy piłka wychodzi z gry, popełniony zostaje faul lub padnie gol.
Jeśli chodzi o obecne przychody z reklam, szacunki wskazują, że reklama podczas przerwy w finale Mistrzostw Świata będzie kosztować niewiele ponad 1 milion dolarów (choć sposób sprzedaży pakietów różni się od podejścia organizatorów Super Bowl) – znacznie mniej niż jej amerykański rywal.
Piłka nożna wkroczy tego lata na nieznane terytorium, a wielu kibiców na całym świecie będzie miało nadzieję, że FIFA pamięta słowa Ricardo Pepiego.
W miarę jak organ zarządzający poszukuje nowych źródeł przychodów, kibice obawiają się, że FIFA odbiera im grę, wprowadzając nowe rozwiązania, które bardziej dotyczą rozrywki i pieniędzy niż historii i dziedzictwa.
Gdy Mistrzostwa Świata najwyraźniej upodabniają się do Super Bowl, w grze jest walka o duszę ulubionego sportu świata.
Source: https://www.forbes.com/sites/simonchadwick/2026/05/19/soccer-fans-fear-the-world-cup-is-becoming-more-like-the-superbowl/






