Czy jest większa przyjemność niż obserwowanie, jak grzmotliwy narcyz dumnie wkracza we własną pułapkę? Teksański konserwatysta Nick Catoggio mówi, że nie może się doczekać, żeby się o tym przekonać.
„Konkretnie rzecz biorąc, jestem ciekaw, co stanie się z poparciem dla niepopularnego prezydenta, gdy rozpocznie niepopularną wojnę, której nikt się nie spodziewał, jednocześnie zmagając się z rozwiązaniem innej niepopularnej wojny, którą rozpoczął, a której nikt się nie spodziewał" – powiedział Catoggio w rozmowie z The Dispatch.
Znudzony impasem w Iranie, Catoggio powiedział, że „sfrustrowany" Donald Trump rzekomo skarżył się doradcom, że plan zmuszenia Kuby do uległości posuwa się zbyt wolno, więc postanowił przyspieszyć sprawy, stosując wobec niej metodę „Wenezueli". Oznacza to postawienie przywódcy tego kraju zarzutów federalnych jako pretekstu do porwania, rozmieszczenie okrętów wojennych USA w pobliżu w celu zastraszenia przywódców, a następnie proszenie Amerykanów „o uwierzenie, że bananowa republika, która nie może nakarmić własnego narodu, stanowi zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych".
Jednak Amerykanie nienawidzą pomysłu inwazji na Kubę – sprzeciw wynosi aż 64 do 15 procent na korzyść przeciwników. A Amerykanie nadal sprzeciwiają się wojnie Trumpa z Iranem w 60 procentach – co zbiega się z takim samym odsetkiem dezaprobaty dla sposobu, w jaki Trump zarządza gospodarką.
„Dlatego właśnie jestem podekscytowany" – powiedział Catoggio. „Przejęcie Kuby będzie stanowić nowy eksperyment polityczny pozwalający ocenić, jak wyborcy zareagują na demokratycznego przywódcę, który niemal oficjalnie informuje ich, że ich zdanie przestało mieć dla niego znaczenie. Choć, teraz gdy się nad tym zastanawiam, sądzę, że już wcześniej dał im to do zrozumienia."
Trump, jak powiedział, najwyraźniej niczego się nie nauczył ze swojego zetknięcia z tragikomedią „katastrofy Dnia Wyzwolenia".
A podczas gdy zyskuje sobie wrogów wśród amerykańskich wyborców, Catoggio powiedział, że Trump zamienił Billa Cassidy'ego w „kulawą kaczkę", która nie jest mu już nic winna, a następnie szybko zrobił to samo z Johnem Cornynem. (Zakładając, że Cornyn przegra w przyszłotygodniowych prawyborach w Teksasie, co jest prawdopodobne)."
„A potem, gdy senatorowie Republikanie już się gotowali z wściekłości, podrzucił im na próg dwa płonące worki z psimi odchodami – uruchamiając nowy fundusz na cele specjalne finansowany przez podatników dla swoich przestępczych kumpli i żądając od ustawodawców miliarda dolarów na salę balową, podczas gdy wyborcy krzyczą o kosztach utrzymania" – powiedział Catoggio.
Dlaczego Trump to robi? Catoggio twierdzi, że zna odpowiedź.
„Nie sądzę, żeby była w tym jakaś tajemnica. Wręcz przeciwnie: Kiedy w historii megalomani obdarzeni ogromną władzą nie chciwie brali na siebie więcej, niż byli w stanie udźwignąć?" – powiedział. „… Gdy uważasz się za najpotężniejszą osobę, jaka kiedykolwiek żyła, gdy wyobrażasz sobie, że jedyną przeszkodą w osiągnięciu celu jest twoja własna powściągliwość w domaganiu się go, idea „nadmiernego rozciągnięcia się" musi być dla ciebie niepojęta. Nie wyciągniesz z tego lekcji, bo dosłownie nie możesz."

