Żaden blok wyborczy nie był tak istotny dla zwycięstw prezydenta Donalda Trumpa w 2016 i 2024 roku, jak biali wyborcy bez wyższego wykształcenia. Jak słynnie oświadczył podczas pierwszych prawyborów: „Kocham słabo wykształconych", którzy popierali go w ogromnej liczbie. Ale teraz, według najnowszych sondaży, poparcie Trumpa wśród takich wyborców gwałtownie spadło w ostatnich miesiącach i po raz pierwszy większość tych, bez których nie byłby u władzy, patrzy na niego nieprzychylnie.
„Wahanie jest uderzające" – donosi Washington Post. „54 procent białych wyborców bez dyplomu college'u wyraziło dezaprobatę wobec działań Trumpa w sondażu CBS News w tym miesiącu, w porównaniu z 32 procentami w lutym 2025 roku i 45 procentami w lutym tego roku. To trzeźwy sygnał dla republikanów zmierzających do wyborów połowicznych, starających się zmobilizować wyborców, którzy przynieśli Trumpowi zwycięstwo w 2024 roku."
Według byłych zwolenników Trumpa, którzy rozmawiali z Post, odwracają się od niego z powodu słabnącej gospodarki i gwałtownie rosnących kosztów utrzymania. Na przykład gazeta spotkała się z pracownikami fabryk z Ohio, którzy dyskutowali o strategiach rozciągania i tak już skromnych budżetów. Podczas gdy jeden twierdził, że Trump obniży koszty, drugi nie był tego taki pewien.
„Możesz płacić te ceny przez jakiś czas" – powiedziała 64-letnia wyborczyni Trumpa Annette Dombrowksi. Według Dombrowski, jak wyjaśnia Post, „uwierzyła Trumpowi, gdy podczas ostatniej kampanii obiecał obniżyć ceny. Ekscytująco obserwowała u boku swojego chłopaka w zeszłym roku, jak Trump podpisywał jeden dekret za drugim. Ale teraz jej rachunki za paliwo, artykuły spożywcze i inne artykuły pierwszej potrzeby wzrosły."
„Nie chcę nawet głosować na nikogo w następnych wyborach" – powiedziała, zauważając, że normalnie głosuje w wyborach połowicznych. „Nie obchodzi mnie to, bo wszyscy są do niczego."
Biali wyborcy bez wyższego wykształcenia nadal popierają podejście Trumpa do kwestii imigracji, choć margines się zmniejszył. Nie aprobują jego sposobu zarządzania gospodarką o 22 punkty i są ogólnie negatywnie nastawieni.
Według Austina Keysera, lidera związku zawodowego pracowników elektrycznych, członkowie związku wyrażają żal z powodu głosowania na Trumpa, sfrustrowani rosnącymi cenami i skupieniem się prezydenta na Iranie. A jak wspominała spawaczka i trzykrotna wyborczyni Trumpa Peggy Liff, przed drugą kadencją Trumpa „ceny były niższe" i „benzyna była tania", ale teraz „koncentruje się na innych sprawach, jak zagranica, Iran. Mówi, że robi to dla nas, ale nie widzę, żeby tak się działo."
Spadające poparcie Trumpa wśród wyborców z klasy robotniczej ma miejsce w czasie, gdy nastroje konsumentów osiągnęły historyczne minima, a ceny paliwa pozostają wysokie – sytuacja, przed którą eksperci ostrzegają, że może utrzymywać się przez wiele miesięcy, nawet jeśli wojna się skończy.
W międzyczasie wyborcy tacy jak Dombrowski stracili wiarę w politykę, mówiąc, że politycy „chcą twoich pieniędzy i dają fałszywe obietnice."
Fabryka, w której pracuje, stanowi przykład takich złamanych obietnic.
„Firma produkująca instrumenty muzyczne, w której pracuje, Conn Selmer, przenosi miejsca pracy za granicę — mimo że właściciel, darczyńca Trumpa John Paulson, popierał apele prezydenta o utrzymanie produkcji w Stanach Zjednoczonych" – donosi Post. „Teraz ich fabryka w północnym Ohio jest zamykana, mimo próśb pracowników — a Dombrowski, w wieku 64 lat, potrzebuje nowej pracy."

