Lekarze domagają się, aby Amerykańskie Towarzystwo Medyczne zajęło zdecydowane stanowisko i podjęło prawdziwą ofensywę przeciwko sekretarzowi ds. zdrowia i usług społecznych Robertowi F. Kennedyemu Jr.
Według Politico „członkowie Izby Delegatów tej organizacji wysyłają wyraźny sygnał swoim liderom: skrytykujcie Kennedyego, nawet jeśli odbije się to na naszej kieszeni" i zdecydowanie zabrali głos podczas dorocznego spotkania AMA.

Od czasu objęcia urzędu przez Trumpa AMA wyrażała pewną krytykę pod adresem Kennedyego, który rozmontowuje organy zatwierdzające szczepionki i nie reaguje na śmiertelne epidemie chorób na całym świecie — jednak organizacja równoważyła to pochwałami jego deklarowanej misji zachęcania Amerykanów do zdrowszego stylu życia, zgodnie z kontrowersyjnym ruchem Make America Healthy Again.
Jednak, jak podaje raport, sytuacja ta prawdopodobnie ulegnie zmianie w związku z „wyborem Sandry Fryhofer, internistki z Atlanty i bezkompromisowej krytyczki Kennedyego, na stanowisko prezydenta-elekta AMA. Pokonała ona Michaela Suka, który jako przewodniczący zarządu AMA w latach 2024 i 2025 priorytetowo traktował opłaty Medicare dla lekarzy i obiecywał dalszy pragmatyzm w kontaktach z Kennedym."
Fryhofer zobowiązała się do przyjęcia bardziej agresywnej postawy, przyrzekając pociągnąć administrację do odpowiedzialności za „szalejącą odrę, zniszczenie zdrowia publicznego, bilion dolarów wyrwany z Medicaid, niewystarczające wynagrodzenia lekarzy i [głupie przepisy imigracyjne]."
W rozmowach z Politico „lekarze AMA opisywali organizację rzeczniczą u kresu wytrzymałości w kontaktach z Kennedym… Od dawna związani z Partią Republikańską, lekarze zaczęli przesuwać się w lewo podczas sporów o opiekę zarządzaną trzy dekady temu." Dla kilku opornych, kontynuował raport, „sojusz prezydenta Donalda Trumpa z Kennedym, wieloletnim sceptykiem bezpieczeństwa szczepionek i krytykiem środowiska medycznego, był kroplą, która przelała czarę."
Dzieje się to również w momencie, gdy Kennedy i jego sojusznicy spotykają się z narastającą krytyką za blokowanie nowych, potencjalnie ratujących życie badań pod pozorem wymagania surowszych standardów bezpieczeństwa w badaniach klinicznych.
