Abelardo de la Espriella zdobył ponad 43% głosów, wyprzedzając lewicowego senatora Ivana Cepedę z wynikiem 41% w pierwszej rundzie w zeszłym miesiącu, a obaj zmierzą się w drugiej turze w niedzielę. (Zdjęcie Reuters)
BOGOTA: Milioner i prawnik Abelardo de la Espriella, który nazywa siebie „Tygrysem" i prowadzi kampanię jako outsider, obiecał ukrócić przestępczość w Kolumbii, jeśli zostanie wybrany prezydentem w drugiej turze wyborów w ten weekend.
Przywódca USA Donald Trump poparł skrajnie prawicowego kandydata, który kiedyś wzywał do „wypatrzenia" kolumbijskiej lewicy — oświadczenie, które później wycofał.
47-latek kandyduje na urząd po raz pierwszy po lukratywnej karierze prawnika reprezentującego paramilitarne grupy zajmujące się handlem narkotykami, oszustów i gwiazdy piłki nożnej.
De la Espriella mieszkał we Florencji we Włoszech, gdzie bawił się operą, podróżował prywatnymi samolotami i promował swoje biznesy związane z rumem i winem, zanim ogłosił kandydaturę na prezydenta.
W pierwszej rundzie w zeszłym miesiącu zdobył ponad 43% głosów, wyprzedzając lewicowego senatora Ivana Cepedę z wynikiem 41%, a obaj zmierzą się w drugiej turze w niedzielę.
„Ludzie, którzy przez całe życie tworzyli bogactwo", powinni zarządzać krajem — powiedział De la Espriella agencji AFP, dodając, że chce zmniejszyć biurokrację państwową o 40%.
Wielbiciel Trumpa, argentyńskiego prezydenta Javiera Mileia i salwadorskiego Nayiba Bukelego, proponuje sojusz wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem oraz budowę mega-więzień, a także broni prawa do noszenia broni.
Osadzeni w mega-więzieniach byliby „dziesięć pięter pod ziemią" i żyliby o „chlebie i wodzie" — powiedział kandydat.
Porywczy temperament De la Esprielli, skłonność do przeklinania i częste nawiązania do własnych genitaliów w niczym nie zaszkdziły jego popularności.
Podobnie dwa orzeczenia sądowe przeciwko jego kampanii — jedno zakazujące mu używania kolumbijskiej koszulki narodowej dla celów politycznych, a drugie zakazujące używania symboli narodowych, w tym charakterystycznego salutu wojskowego, hasła „twardo dla ojczyzny" i nazwy partii „obrońcy ojczyzny".
Oba orzeczenia zostały od tamtej pory uchylone.
Ubrany w nienaganne garnitury, a ostatnio także w kamizelkę kuloodporną, De la Espriella, podobnie jak inni kandydaci, zgłaszał otrzymywanie gróźb śmierci podczas kampanii.
Opowiada się za całkowitym powrotem do wojny z kolumbijskimi guerrillami po próbach dialogu z uzbrojonymi grupami ze strony pierwszego w historii kraju lewicowego rządu.
Chce też zlikwidować JEP, kolumbijski sąd rozpatrujący najpoważniejsze zbrodnie wynikające z trwającego od dziesięcioleci konfliktu zbrojnego w kraju.
JEP powstał na mocy historycznego porozumienia pokojowego z nieistniejącą już armią rebeliantów FARC w 2016 roku — umowy, którą De la Espriella uważa za poważny błąd.
Ojciec czworga dzieci twierdzi, że ma „jaja", by ukrócić działalność niezliczonych uzbrojonych grup operujących w Kolumbii, największym na świecie producencie kokainy.
„Każdy przestępca, który się nie podda, zostanie wyeliminowany zgodnie z prawem" — powiedział AFP w lutym.
W kilku postach internetowych De la Espriella użył sztucznej inteligencji, by przekształcić się w tygrysa z ostrymi kłami.
Inne udostępniane przez niego zdjęcia pokazują go palącego tytoń lub promującego własne biznesy, z których jednym jest marka odzieżowa o nazwie „De la Espriella Style".
Wpływowy były twardogłowy prezydent Alvaro Uribe poparł De la Esprillę po tym, jak kandydatka jego własnej partii, Paloma Valencia, poniosła druzgocącą porażkę w pierwszej rundzie głosowania w maju.
W lutym kandydat powiedział, że łączy go z Uribem „wielka przyjaźń" i że rozmawiają „prawie każdego dnia".
Wcześniej identyfikując się jako ateista, De la Espriella zmienił zdanie i twierdzi teraz, że żyje „zgodnie z zasadami judeochrześcijańskimi".
Kolumbia nie ma oficjalnej religii państwowej, ale chrześcijaństwo wywiera silny wpływ na wielu wyborców.
Pretendent do fotela prezydenckiego powiedział AFP, że chce przeprowadzić „kulturową kontrrewolucję" przeciwko lewicowym ideom, by kraj mógł „powrócić do Boga".
Opisywał swoje dzieciństwo „w stylu Toma Sawyera" — wędkowanie i zabawę na karaibskiej wsi.
W innym wywiadzie De la Espriella wspominał, jak jako młody człowiek bawił się, przywiązując fajerwerki do kotów. Później twierdził, że to był żart.

