Autorstwa Remix News za pośrednictwem Modernity News,
Głęboko niepopularny brytyjski premier Keir Starmer ogłosił swoją rezygnację w poniedziałek rano, jednak mimo jego nadchodzącego odejścia prawica może mieć niewiele powodów do radości.
Podczas przemówienia przed Downing Street Starmer ogłosił rezygnację ze stanowiska, które piastował od 7 lipca 2024 roku. W tamtych wyborach jego Partia Pracy zdobyła 412 mandatów, zapewniając sobie wygodną większość i miażdżąc torysów, którzy rządzili Wielką Brytanią od 2010 roku.
Starmer ujawnił w poniedziałek 22 czerwca rano, że rozmawiał już z królem Karolem III, informując go o swojej decyzji. Krajowy Komitet Wykonawczy Partii Pracy opracuje teraz harmonogram wyboru nowego lidera, który zostanie również premierem. Podkreślił, że proces ten powinien zakończyć się przed końcem wakacji letnich. Do tego czasu Starmer pozostanie na czele brytyjskiego rządu.
Według Reutersa, głównym faworytem do zastąpienia Starmera jest były burmistrz Wielkiego Manchesteru, Andy Burnham, który zdobył mandat w Izbie Gmin podczas wyborów uzupełniających w okręgu Makerfield w północno-zachodniej Anglii 18 czerwca, pokonując partię Nigela Farage'a.
Burnham może stanowić poważne wyzwanie dla Restore Britain i Reform UK, dwóch głównych prawicowych partii startujących przeciwko brytyjskiej lewicy.
Za rządów Starmera wiele sondaży przewidywało silną większość dla Reform UK, a niektóre prognozowały wręcz druzgocące zwycięstwo wyborcze.
Jednak rosnące znaczenie Restore Britain zdążyło już przejąć część wyborców od Reform UK, zawężając przewagę Farage'a.
Teraz, po odejściu Starmera, niektóre sondaże pokazują, że Reform UK z ledwością prowadzi przed Partią Pracy w wyborach powszechnych. Nowy sondaż Politico pokazuje, że Farage zdobywa 27 procent głosów wobec 20 procent dla Partii Pracy przy obecnych wynikach Starmera – jednak gdy zestawiono go z Burnhamem, szanse Partii Pracy znacząco wzrastają. Niektórzy w Partii Pracy określają nawet Burnhama mianem „pogromcy Reformy", ponieważ w sondażach wypada lepiej przeciwko Farage'owi niż ktokolwiek inny w partii.
Niemniej jednak artykuł w Politico opisuje również trudną walkę przed Burnhamem, biorąc pod uwagę, jak bardzo Partia Pracy straciła na popularności wśród brytyjskich wyborców za rządów Starmera. Co warte odnotowania, Burnham jest opisywany jako bardziej lewicowy niż Starmer, który jest kategoryzowany jako „centrysta".
Choć torysi są nadal postrzegani jako poważna siła wyborcza, od dawna porzucili wszelkie pozory prawicowej polityki. Niemniej jednak przejmują oni wyborców zarówno od Restore Britain, jak i od Reform UK, zatrzymując wyborców, którzy osobiście mogą skłaniać się ku prawicy, ale nadal głosują na konserwatystów z przyzwyczajenia.
Łączny efekt podziału głosów na prawicy i przejęcia przez Burnhama przywództwa w Partii Pracy mógłby przynieść szokujący wynik na korzyść Partii Pracy, kończąc marzenia Farage'a o zdobyciu urzędu premiera.
Brytyjscy komentatorzy wskazują, że pozycja Starmera słabła od miesięcy. Ponad 100 posłów Partii Pracy – około jednej czwartej parlamentarnej frakcji w Izbie Gmin – publicznie oświadczyło, że chce, aby premier zrezygnował lub ustalił harmonogram swojego odejścia.
Członkowie Partii Pracy wskazywali na całkowitą utratę zaufania do szefa rządu i jego zdolności przywódczych. Rząd został niedawno wstrząśnięty szeregiem głośnych rezygnacji, w tym ministra zdrowia Wesa Streetinga i ministra obrony Johna Healey'a.
Sondaże pokazały również, że członkowie Partii Pracy przytłaczającą większością opowiadali się za Burnhamem, noszącym przydomek „Król Północy" po zdobyciu trzech kolejnych kadencji na stanowisku burmistrza. Jest on obecnie najpopularniejszym politykiem Partii Pracy. Jego niedawne zwycięstwo w okręgu Makerfield źle wróży również Reform UK i Restore Britain; okręg ten zamieszkują głównie biali robotnicy, reprezentując dokładnie tę grupę demograficzną, którą obie prawicowe partie starają się pozyskać od Partii Pracy.
Autorstwa Remix News za pośrednictwem Modernity News,
Głęboko niepopularny brytyjski premier Keir Starmer ogłosił swoją rezygnację w poniedziałek rano, jednak mimo jego nadchodzącego odejścia prawica może mieć niewiele powodów do radości.
Podczas przemówienia przed Downing Street Starmer ogłosił rezygnację ze stanowiska, które piastował od 7 lipca 2024 roku. W tamtych wyborach jego Partia Pracy zdobyła 412 mandatów, zapewniając sobie wygodną większość i miażdżąc torysów, którzy rządzili Wielką Brytanią od 2010 roku.
Starmer ujawnił w poniedziałek 22 czerwca rano, że rozmawiał już z królem Karolem III, informując go o swojej decyzji. Krajowy Komitet Wykonawczy Partii Pracy opracuje teraz harmonogram wyboru nowego lidera, który zostanie również premierem. Podkreślił, że proces ten powinien zakończyć się przed końcem wakacji letnich. Do tego czasu Starmer pozostanie na czele brytyjskiego rządu.
Według Reutersa, głównym faworytem do zastąpienia Starmera jest były burmistrz Wielkiego Manchesteru, Andy Burnham, który zdobył mandat w Izbie Gmin podczas wyborów uzupełniających w okręgu Makerfield w północno-zachodniej Anglii 18 czerwca, pokonując partię Nigela Farage'a.
Burnham może stanowić poważne wyzwanie dla Restore Britain i Reform UK, dwóch głównych prawicowych partii startujących przeciwko brytyjskiej lewicy.
Za rządów Starmera wiele sondaży przewidywało silną większość dla Reform UK, a niektóre prognozowały wręcz druzgocące zwycięstwo wyborcze.
Jednak rosnące znaczenie Restore Britain zdążyło już przejąć część wyborców od Reform UK, zawężając przewagę Farage'a.
Teraz, po odejściu Starmera, niektóre sondaże pokazują, że Reform UK z ledwością prowadzi przed Partią Pracy w wyborach powszechnych. Nowy sondaż Politico pokazuje, że Farage zdobywa 27 procent głosów wobec 20 procent dla Partii Pracy przy obecnych wynikach Starmera – jednak gdy zestawiono go z Burnhamem, szanse Partii Pracy znacząco wzrastają. Niektórzy w Partii Pracy określają nawet Burnhama mianem „pogromcy Reformy", ponieważ w sondażach wypada lepiej przeciwko Farage'owi niż ktokolwiek inny w partii.
Niemniej jednak artykuł w Politico opisuje również trudną walkę przed Burnhamem, biorąc pod uwagę, jak bardzo Partia Pracy straciła na popularności wśród brytyjskich wyborców za rządów Starmera. Co warte odnotowania, Burnham jest opisywany jako bardziej lewicowy niż Starmer, który jest kategoryzowany jako „centrysta".
Choć torysi są nadal postrzegani jako poważna siła wyborcza, od dawna porzucili wszelkie pozory prawicowej polityki. Niemniej jednak przejmują oni wyborców zarówno od Restore Britain, jak i od Reform UK, zatrzymując wyborców, którzy osobiście mogą skłaniać się ku prawicy, ale nadal głosują na konserwatystów z przyzwyczajenia.
Łączny efekt podziału głosów na prawicy i przejęcia przez Burnhama przywództwa w Partii Pracy mógłby przynieść szokujący wynik na korzyść Partii Pracy, kończąc marzenia Farage'a o zdobyciu urzędu premiera.
Brytyjscy komentatorzy wskazują, że pozycja Starmera słabła od miesięcy. Ponad 100 posłów Partii Pracy – około jednej czwartej parlamentarnej frakcji w Izbie Gmin – publicznie oświadczyło, że chce, aby premier zrezygnował lub ustalił harmonogram swojego odejścia.
Członkowie Partii Pracy wskazywali na całkowitą utratę zaufania do szefa rządu i jego zdolności przywódczych. Rząd został niedawno wstrząśnięty szeregiem głośnych rezygnacji, w tym ministra zdrowia Wesa Streetinga i ministra obrony Johna Healey'a.
Sondaże pokazały również, że członkowie Partii Pracy przytłaczającą większością opowiadali się za Burnhamem, noszącym przydomek „Król Północy" po zdobyciu trzech kolejnych kadencji na stanowisku burmistrza. Jest on obecnie najpopularniejszym politykiem Partii Pracy. Jego niedawne zwycięstwo w okręgu Makerfield źle wróży również Reform UK i Restore Britain; okręg ten zamieszkują głównie biali robotnicy, reprezentując dokładnie tę grupę demograficzną, którą obie prawicowe partie starają się pozyskać od Partii Pracy.

