Jeremy Grantham, współzałożyciel GMO znany z przewidywania dawnych baniek rynkowych, ostrzegł, że bańka AI wywindowała amerykańskie akcje do najdroższego poziomu w historii USA i może doprowadzić do spadku nawet o 70 proc.
Doświadczony strateg wypowiedział się o tym w CNBC. Jego główna rada była prosta. Zalecił inwestorom rezygnację z amerykańskich akcji i skierowanie uwagi za granicę.
Grantham zauważył, że wskaźnik cena/zysk rynku od 2010 roku utrzymuje się o ponad 60 proc. powyżej średniej z poprzedniego stulecia. Wiąże tę premię z latami taniego kredytu. Nie zaprzecza, że AI może zmienić świat. Jednak, jego zdaniem, niemal powszechna wiara w nową technologię napędziła niebezpieczną nadinwestycję. To powtarza rosnące obawy o bańkę AI na Wall Street.
Jego model bańki mówi, że każda wcześniejsza spekulacyjna skrajność wracała zawsze do trendu. Powrót do norm, według niego, oznacza spadek bliżej 70 proc. niż 50 proc. dla największych wygranych. Przyznaje, że może to zająć od dwóch tygodni do dwóch lat.
Grantham przewidział szczyt dot-comów w 2000 r. oraz ostrzegał przed bańką na nieruchomościach w USA w 2007 r. Jego osiągnięcia są istotne, jednak jego wielkie ostrzeżenie z 2021 roku okazało się przedwczesne, bo akcje wzrosły przed spadkiem w 2022 roku. Nie jest dziś osamotniony. Inwestor Ray Dalio również wskazywał podobne ryzyka płynności.
Spadek o 70 proc. nie ograniczy się do rynku akcji. Bitcoin (BTC) obecnie zachowuje się jak akcja technologiczna, więc głęboka ucieczka od ryzyka uderza w kryptowaluty najbardziej.
Oznaki presji są już widoczne. Amerykańskie ETF-y spot na Bitcoin zanotowały rekordowy 30-dniowy odpływ środków w wysokości 6,35 mld USD do połowy czerwca, jak podaje Galaxy Research.
Bitcoin handlował w pobliżu 59 663 USD podczas korekty. Grantham natomiast odrzuca kryptowaluty, powtarzając, że token jest bezwartościowy i zmierza do zera.
Jego strategia preferuje akcje spoza USA, obligacje i metale szlachetne zamiast drogich amerykańskich firm. Nie wszyscy jednak obawiają się tego scenariusza.
Optymiści podkreślają, że czołowe firmy AI dziś rzeczywiście zarabiają, w przeciwieństwie do wielu spółek z ery dot-comów. Przewodniczący Fed Jerome Powell uznał wydatki na AI za prawdziwą aktywność gospodarczą, a nie czystą spekulację.
Niezależnie od tego, czy Grantham okaże się zbyt wcześnie, czy też ma rację, jego dorobek sprawia, że niewielu zlekceważy to ostrzeżenie.
Dla posiadaczy kryptowalut wniosek jest taki, że los Bitcoina zależy obecnie od siły trendu na AI. Nadchodzący sezon wyników AI zweryfikuje, na ile optymizm był uzasadniony.
BeInCrypto Polska - Inwestor, który przewidział bańkę z 2008 roku, radzi sprzedać amerykańskie akcje przed spadkiem o 70%


