DOHA/DUBAI – Iran oświadczył we wtorek, 30 czerwca, że nie spotka się z czołowymi amerykańskimi wysłannikami, którzy przylecieli do regionu po wybuchu działań wojennych, co zaciemnia perspektywy trwałego pokoju między oboma krajami.
Irańscy urzędnicy stwierdzili również, że obie strony muszą jeszcze uzgodnić warunki zawieszenia broni podpisanego dwa tygodnie temu, zanim będą mogły zająć się trudniejszymi kwestiami, takimi jak ewentualne ograniczenia programu nuklearnego Iranu.
Rozwój sytuacji wskazuje, że obie strony dzieli duża przepaść w kluczowych filarach wstępnych ram porozumienia, które wzywają Iran do zniesienia blokady Cieśniny Ormuz w zamian za zachęty finansowe i przewidują 60 dni negocjacji w celu wypracowania trwałego układu pokojowego.
Zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, Jared Kushner, oraz wysłannik Steve Witkoff przybyli do Dohy na rozmowy, które Biały Dom określił jako „wysokiego szczebla", jednak Iran i goszcząca ich Katar stwierdziły, że spotkają się z mediatorami, a nie z samymi Irańczykami.
Katar poinformował, że premier szejk Mohammed bin Abdulrahman al-Thani był wśród osób, które spotkały się z Witkoffem i Kushnerem.
„Na najbliższe dni nie zaplanowano żadnego spotkania na żadnym szczeblu ze stroną amerykańską" – powiedział rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baghaei.
Według Majeda al-Ansariego, rzecznika katarskiego ministerstwa spraw zagranicznych, oba kraje miały rozpocząć niższego szczebla rozmowy techniczne.
Żegluga przez cieśninę częściowo wznowiła działalność – przed wybuchem wojny 28 lutego przepływała przez nią jedna piąta światowej ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Irańscy urzędnicy stwierdzili jednak, że mają prawo zarządzać ruchem statków wspólnie z sojusznikiem USA – Omanem, leżącym po drugiej stronie strategicznej drogi wodnej, i zamierzają wprowadzić opłaty w połowie sierpnia, gdy upłynie 60-dniowy okres.
„Suwerenność nad Cieśniną Ormuz należy do Iranu i Omanu, a ruch w Cieśninie podlega regulacjom określonym przez Iran" – powiedział w państwowej telewizji główny negocjator Iranu, Mohammed Baqer Qalibaf.
Wiceprezydent USA JD Vance oświadczył, że Iran nie będzie mógł pobierać opłat za przejście przez tę międzynarodową drogę wodną, mówiąc w The Michael Knowles Show: „To nie skończy się w miejscu, gdzie Irańczycy pobierają opłaty od statków przepływających przez Cieśninę Ormuz."
Vance powiedział również w wywiadzie nagranym w poniedziałek, a opublikowanym we wtorek, że przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz powrócił do poziomów sprzed wojny, a w niektóre dni nawet je przekracza, nie podając jednak konkretnych liczb.
Pomimo niepewności ceny ropy spadły od weekendu, kiedy USA zbombardowały irańskie obiekty wojskowe w odpowiedzi na ataki dronów na statki handlowe, a Iran zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w Kuwejcie i Bahrajnie.
Agencja ONZ ds. handlu i rozwoju stwierdziła jednak we wtorek, że wrażliwe gospodarki mogą nadal być narażone na ryzyko wzrostu cen żywności i paliw, nawet po tym, jak rynki energii odczują ulgę.
Wojna napędziła globalną inflację i wywiera na Trumpa presję polityczną przed wyborami śródokresowymi w listopadzie, które zadecydują o kontroli nad Kongresem USA. Trump i sekretarz skarbu Scott Bessent namawiają sprzedawców detalicznych benzyny do obniżenia cen.
Tymczasowe porozumienie między USA a Iranem przewiduje również zakończenie konfliktu między Izraelem a wspieraną przez Iran bojową grupą Hezbollah w Libanie.
Jednak potężny przewodniczący libańskiego parlamentu Nabih Berri, sojusznik Hezbollahu, wyraził wątpliwości co do odrębnego, wynegocjowanego przez USA ramowego porozumienia między Libanem a Izraelem mającego zakończyć tę wojnę.
Analitycy stwierdzili, że porozumienie grozi utrwaleniem impasu poprzez powiązanie wycofania Izraela z południowego Libanu z rozbrojeniem Hezbollahu. – Rappler.com


