Rynek hotelowy w Dubaju prawdopodobnie nie odzyska pełnej sprawności po skutkach konfliktu irańsko-amerykańskiego aż do drugiego kwartału przyszłego roku – wynika z wypowiedzi starszego dyrektora jednego z największych operatorów hotelowych na świecie.
Accor, który ma siedzibę w Paryżu i zarządza około 85 hotelami w ZEA, spodziewa się, że najpierw odbuduje się obłożenie, a następnie stawki za pokoje, po tym jak właściciele nieruchomości drastycznie obniżyli ceny podczas wojny.
Duncan O'Rourke, dyrektor generalny Accor ds. marek ekonomicznych, średniej klasy i premium na Bliskim Wschodzie, w Afryce i regionie Azji i Pacyfiku, przyznał, że Dubaj najbardziej ucierpiał, jeśli chodzi o zakłócenie turystyki przez wojnę.
„Nie ulega wątpliwości, że ten kryzys dotknął Dubaj [i] Abu Zabi" – powiedział mediom podczas okrągłego stołu w mieście w ubiegłym tygodniu.
„Mogę wam powiedzieć jedno: udało nam się chronić nasze hotele i utrzymać je na plusie, bez strat finansowych. Obłożenie i stawki w weekendy były wysokie, a potem spada" – powiedział, nawiązując do obłożenia w dni powszednie.
Oficjalne dane dotyczące liczby odwiedzających są trudne do uzyskania, ponieważ władze turystyczne emiratu zaprzestały publikowania swoich danych pod koniec stycznia, jednak statystyki lotnicze dostarczają pewnych informacji.
Pięć dni po wybuchu wojny firma analityczna Cirium poinformowała, że 56 procent lotów przylotowych do regionu – ponad 10 000 połączeń – zostało odwołanych od początku nalotów. Oznacza to utratę 2,2 miliona miejsc na przylotach.
Narodowy przewoźnik Emirates wyciął pół miliona miejsc ze swojego rozkładu na czerwiec.
O'Rourke spodziewa się, że ożywienie w Dubaju rozpocznie się po sezonowo spokojnym lecie. „W IV kwartale myślę, że zobaczymy powrót wolumenów, ale nie zobaczymy od razu stawek sprzed [konfliktu]. Myślę, że pod koniec I kwartału, II kwartału przyszłego roku zbliżymy się do poziomu, na którym byliśmy" – powiedział.
Jako pierwsze powróci luksusowe segmenty, dodał. Hotele pięciogwiazdkowe stanowią 37 procent całkowitej liczby pokoi w Dubaju według danych rządowych, a obiekty czterogwiazdkowe kolejne 28 procent.
„Generalnie, gdy mamy do czynienia z takimi kryzysami, pierwszym segmentem, który się odbudowuje, jest luksus wysokiej klasy – widzieliśmy to podczas Covid. Fairmont [na Palmie] jest dobrze przygotowany, aby to zrobić, mimo że przez kilka miesięcy był najczęściej omawianym Fairmontem na świecie" – powiedział O'Rourke, nawiązując do hotelu, który ucierpiał w wyniku ataku rakietowego podczas wojny z Iranem.
„Wolumen napłynie, ale stawki jeszcze nie, zobaczycie to w Fairmont i Sofitel [dwie marki wysokiej klasy należące do Accor], ale w mniejszym stopniu niż w hotelach ekonomicznych i średniej klasy" – dodał.
Wiele hoteli w Dubaju tymczasowo zamknęło się na remont, w tym jeden z najbardziej znanych w mieście: Jumeirah Burj Al Arab. O'Rourke powiedział, że Accor zamknął cztery hotele w Dubaju na remont.
O'Rourke nie chciał podawać szczegółów dotyczących zwolnień, ale powiedział, że pracownicy są w razie potrzeby przenoszeni do innych obiektów w regionie.
Zastępca dyrektora generalnego grupy Jean-Jacques Morin powiedział podczas okrągłego stołu: „Zatrzymaliśmy tyle osób, ile mogliśmy", gdy zapytano go o pracowników w ZEA.
16 marca AGBI informowało o wezwaniach skierowanych do hoteli w Dubaju, aby nie obniżały drastycznie stawek w celu uniknięcia wyścigu na dno. O'Rourke powiedział, że Accor tego nie zrobił.
„Nie sądzę, abyśmy kiedykolwiek udzielali rabatów na istniejący biznes, byliśmy bardzo roztropni w ustalaniu cen" – powiedział.
W Fairmont The Palm nocleg w nadchodzący weekend kosztuje około 650 AED (177 USD) dla dwóch osób bez śniadania. Średnia cena pokoju hotelowego w mieście w styczniu wynosiła 775 AED.


