Obciążeni wewnętrznymi sporami, żądaniami Donalda Trumpa i przewodniczącym Izby Reprezentantów z ramienia Partii Republikańskiej, który nie jest w stanie skłonić swojego klubu do zgody w żadnej kwestii, senatorowie Partii Republikańskiej patrzą w perspektywę długiego lata bez żadnych przepisów, które mogłyby wzmocnić ich pozycję wśród wyborców w listopadzie.
Przywódcy Izby Reprezentantów stracili kontrolę nad izbą, gdy do planowanej pięciotygodniowej przerwy pozostało zaledwie osiem dni legislacyjnych, pozostawiając Spikera Mike'a Johnsona (R-LA) i Lidera Większości Senatu Johna Thune'a (R-SD) w obliczu rzeczywistości, że ich agenda przed wyborami śródkadencyjnymi jest w zasadzie martwa. Ważne ustawy piętrzą się, a „seria kapryśnych ruchów władzy" Trumpa nieustannie przesuwa słupki bramki, przez co senatorowie Partii Republikańskiej są coraz bardziej „sfrustrowani i przygnębieni".

Według Politico Kongres oficjalnie wchodzi w „lato nicnierobienia".
W środę szeregowi członkowie Izby Reprezentantów i przewodniczący komisji zebrali się w biurze Johnsona, gorączkowo szukając drogi naprzód w sprawie mało prawdopodobnej ustawy politycznej w ramach partyjnego procesu pojednawczego. Nawet kongresmen August Pfluger (R-TX), przewodniczący konserwatywnego Komitetu Studiów Republikańskich, przyznał, że „nadzieja szybko gaśnie".
„Po tej przerwie, jeśli nie uda się to w ciągu pierwszych kilku dni, myślę, że będziemy mieć poważny problem" – powiedział Pfluger Politico.
Dysfunkcja rozciąga się na wiele frontów. Trump domaga się, aby Kongres zatwierdził miliardy dolarów w ramach awaryjnego finansowania wojny z Iranem – jednak kluczowi republikanie opuścili w środę tajną odprawę w Pentagonie „sfrustrowani bez odpowiedzi na pytania", po tym jak zażądali szczegółów dotyczących tego, jak zostanie wydane wnioskowane 67 miliardów dolarów i czy wypłaty żołnierzy oraz zapasy amunicji są zagrożone.
Tymczasem twardogłowi nadal stawiają przeszkody komplikujące agendę Partii Republikańskiej w sprawie ustawy SAVE America Act i są wściekli, że Johnson nie podjął działań w sprawie środka imigracyjnego, który obiecał tygodnie temu. Johnson przeprowadził w środę rozmowę telefoniczną z przewodniczącym Komisji Sądownictwa Jimem Jordanem i innymi członkami, ale podobno poczynił niewielkie postępy.
Wynikiem jest impas na każdym froncie – odnotował raport Politico.
„Nie powinniśmy wyjeżdżać z miasta" – ubolewał kongresmen Ralph Norman (R-SC) w rozmowie z Politico. „Powinniśmy pracować, a tego nie robimy."


