Sąd Wysoki w Alor Setar oddalił powództwo wniesione w imieniu chłopca, który doznał powikłań po obrzezaniu wykonanym w prywatnej klinice w 2019 roku. (Zdjęcie archiwalne)
PETALING JAYA: Sąd Wysoki w Alor Setar potwierdził, że każda osoba pozywająca lekarza lub pracownika służby zdrowia o zaniedbanie medyczne musi poprzeć swoje roszczenie niezależną opinią eksperta medycznego.
Sędzia Johan Lee stwierdził, że zasada prawna „ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi” pozostaje fundamentem spraw o zaniedbania medyczne, ponieważ sędziowie nie są kwalifikowani do samodzielnego oceniania, czy lekarz spełnił wymagane standardy zawodowe.
Złożył te uwagi, oddalając powództwo wniesione w imieniu chłopca, który doznał powikłań po obrzezaniu wykonanym w prywatnej klinice w 2019 roku.
Ojciec chłopca pozwał czterech pozwanych, twierdząc, że zabieg został przeprowadzony z zaniedbaniem, co skutkowało nadmiernym krwawieniem, bólem, trudnościami w oddawaniu moczu oraz rozwojem tkanki włóknistej.
Johan nakazał powodowi zapłacić 20 000 RM tytułem kosztów sądowych.
Oddalił również roszczenie powoda na kwotę 35 000 RM dotyczące przyszłej operacji korekcyjnej, wskazując, że nie zostało ono poparte opinią eksperta medycznego ani dokumentami, takimi jak rekomendacja specjalisty lub wycena proponowanego leczenia.
W swoim 35-stronicowym wyroku Johan stwierdził, że powód nie zdołał udowodnić trzech kluczowych elementów zaniedbania medycznego: naruszenia wymaganego standardu opieki, związku przyczynowego oraz szkody.
Opisał niepowołanie niezależnego eksperta medycznego jako „śmiertelny błąd” w tej sprawie, zaznaczając, że sąd nie miał podstaw do określenia obowiązującego standardu opieki, ustalenia, czy doszło do jego naruszenia, ani czy ewentualne naruszenie spowodowało obrażenia.
Johan podkreślił, że sąd nie może samodzielnie określać standardu opieki ani wyciągać wniosków klinicznych wyłącznie w oparciu o zdjęcia i laickie opinie ojca chłopca, zaznaczając, że jedynie inny pracownik służby zdrowia może obiektywnie wesprzeć sąd w takich kwestiach.
Oddalił również powoływanie się ojca na zasadę prawną res ipsa loquitur (rzecz mówi sama za siebie), stwierdzając, że niekorzystny wynik leczenia nie oznacza automatycznie zaniedbania, a doktryna ta nie zwalnia powoda z ciężaru udowodnienia roszczenia.
Dodatkowo orzekł, że strony są związane swoimi pismami procesowymi i odmówił rozpatrzenia zarzutów podniesionych wyłącznie podczas końcowych wystąpień, w tym twierdzeń, że asystenci medyczni naruszyli przepisy służby publicznej, prowadząc prywatną praktykę.
W kwestii związku przyczynowego Johan ustalił, że lekarz wielokrotnie doradzał ojcu chłopca szukanie leczenia szpitalnego, jednak przed zastosowaniem się do tej rady nastąpiła znacząca zwłoka. Stwierdził, że zwłoka ta przerwała ciąg przyczynowy między działaniami pozwanych a obrażeniami dziecka.

