Jeśli szukasz oznaki tego, jak lewicowy, permanentny kompleks protestacyjny przygotowuje się do kolejnej fali mobilizacji ulicznej, nie szukaj dalej niż Chad Marlow, starszy doradca ds. polityki w ACLU.
Marlow, którego praca koncentruje się na prywatności, inwigilacji i technologii, rozpowszechnił w mediach społecznościowych wytyczne dla demonstrantów dotyczące ograniczania ekspozycji cyfrowej, unikania rządowej inwigilacji oraz komunikowania się za pośrednictwem szyfrowanych platform messagingowych podczas protestów.
„Jeśli protestujesz i nie korzystasz aktywnie z telefonu, najlepszym rozwiązaniem, aby zapobiec udostępnianiu informacji o Tobie i Twojej lokalizacji, jest całkowite jego wyłączenie. Jeśli chcesz włączyć telefon, aby robić zdjęcia i nagrywać wideo w ciągu dnia, włącz go, aktywuj Tryb Samolotowy i wyłącz Bluetooth. W ten sposób Twój telefon nie będzie przypadkowo udostępniał Twojej prywatnej lokalizacji ani innych danych podczas użytkowania” – powiedział Marlow w filmie opublikowanym na Instagramie.
Kontynuował: „Jeśli musisz użyć telefonu, włącz go tylko podczas komunikacji, a następnie wyłącz po zakończeniu. Przy okazji, najbezpieczniej jest zawsze korzystać z w pełni szyfrowanej aplikacji takiej jak Signal, co utrudnia rządowi przechwytywanie Twojej komunikacji”.
ACLU figuruje jako dumny partner nieudanego wiecu „No Kings”, wydarzenia, które dalekie jest od spontaniczności; zamiast tego jest to silnie skoordynowana koalicja skrajnie lewicowych grup socjalistycznych, organizacji pozarządowych i związków zawodowych, dążących do rewolucji socjalistycznej poprzez obalenie Trumpa.
Sesja edukacyjna Marlowa na temat tego, jak demonstranci mogą ograniczyć ekspozycję cyfrową i unikać rządowej inwigilacji, z pewnością nie przysparza dobrego imienia organizacji non-profit, która twierdzi, że broni wszystkich swobód obywatelskich. Zamiast tego stała się ona prawnym ramieniem skrajnie lewicowych demonstrantów.
Powiązane:
Obawy, że ACLU nie tylko chroni prawa konstytucyjne, ale coraz bardziej pomaga w wyposażeniu demonstrantów powiązanych z DSA do ich rewolucji, są bardzo niepokojące, zwłaszcza w świetle tego, co socjaliści mówią własnymi słowami:
Zacierają granice między rzecznictwem na rzecz swobód obywatelskich a infrastrukturą wsparcia dla aktywistów w momencie, gdy szerszy kompleks protestacyjny wydaje się przygotowywać do kolejnej rundy ulicznego chaosu.


