Donald Trump złożył rzadkie oświadczenie, które zgadza się z rzeczywistością, według komentatora politycznego, który twierdzi, że prezydent "stracił swój urok".
Jonathan Cohn, piszący w The Bulwark, sugerował, że Trump "stracił swój urok" podczas niedawnego przemówienia, w którym zwykle lekkomyślny Naczelny Dowódca przedstawił twarde fakty. Czy zrobił to celowo, pozostaje niejasne, ale Cohn uważa, że zwykle chełpliwy, zniekształcający rzeczywistość sposób bycia Trumpa był nieobecny, gdy mówił o swoich planach dotyczących przyszłości Iranu.

Trump zaskoczył analityków politycznych na początku tego tygodnia, gdy wygłosił przemówienie podczas wielkanocnego lunchu w Białym Domu w środę.
Powiedział: "Prowadzimy wojny, nie możemy zająć się opieką dzienną. Musicie pozwolić stanom zająć się opieką dzienną, a one powinny za to płacić. Powinny płacić — będą musiały podnieść podatki, ale powinny za to płacić. I moglibyśmy trochę obniżyć im nasze podatki, żeby to zrekompensować — ale my — to nie jest możliwe, żebyśmy zajmowali się opieką dzienną, Medicaid, Medicare, wszystkimi tymi poszczególnymi rzeczami.
"Mogą to robić na poziomie stanowym. Nie można tego robić na poziomie federalnym. Musimy zająć się jedną rzeczą: ochroną wojskową. Musimy strzec kraju."
Cohn uważa, że ta wypowiedź prezydenta to rzadkie zjawisko ze strony Trumpa, który jest świadomy kryzysu ekonomicznego, przed którym stoi jego rząd.
"Zazwyczaj przywódcy republikańscy bardzo starają się zaprzeczać, że głodzą programy socjalne, aby finansować wojsko, pozostawiając demokratom samodzielne argumentowanie w tej sprawie" — napisał Cohn. "A jednak tutaj Trump wyszedł i to powiedział.
"I chociaż prezydent często wygłasza oświadczenia, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, w tym przypadku jego opis tego, jak chciałby przeorganizować federalne priorytety wydatków, był całkiem trafny.
"W rzeczywistości, zaledwie dwa dni po tych uwagach, jego administracja opublikowała budżet na rok fiskalny 2027. Przewiduje on wzrost wydatków na obronę o 1,5 biliona dolarów, a następnie proponuje zrównoważenie tych kosztów przez 10-procentową redukcję wydatków krajowych.
"Wśród ofiar byłby program, który pomaga Amerykanom o niskich dochodach płacić za ogrzewanie i chłodzenie — tak, właśnie w czasie, gdy ceny energii elektrycznej rosną."


