Gospodarka prezydenta Donalda Trumpa osiągnęła punkt, w którym wpływa na instytucję, od której niezliczone rzesze Amerykanów zależą w kwestii przetrwania — jadłodajnie dla ubogich.
Theresa Wilson, właścicielka jadłodajni Rose of Sharon, powiedziała, że zapotrzebowanie na jej usługi „rośnie", jak poinformowała Megan Plotka z AL.com w środę.
„Widzimy ludzi zewsząd, a ja obserwuję wzrost różnorodności osób, które tu przychodzą, i dzieje się tak, ponieważ ceny żywności są tak wysokie, ceny benzyny są tak wysokie, a oni zmagają się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego" — powiedziała Wilson. „Chcemy być wsparciem.
Wilson obsługuje obecnie około 300 osób dziennie. Jednak nawet gdy gospodarka Trumpa wydłuża kolejkę przed jej jadłodajnią, Wilson powiedziała, że szalejąca inflacja dotykająca Amerykanów w całym kraju wydaje się uderzać w jej własne koszty mediów, które „wzrosły bardzo nagle", osiągając szczyt 2200 dolarów miesięcznie w lutym, zanim spadły do wciąż wysokiego poziomu 1783 dolarów miesięcznie. Zazwyczaj o tej porze roku rachunek za energię wynosi od 800 do 1000 dolarów miesięcznie.
Wilson powiedziała, że to w pierwszym roku drugiej kadencji Trumpa, jesienią 2025 roku, zaobserwowała pierwszy znaczący skok kosztów. Powiedziała, że koszty pozostają stosunkowo wysokie od lutowego szczytu na poziomie 2200 dolarów.
„Wilson wie, że w przyszłym miesiącu nadejdzie kolejny wysoki rachunek za media" — napisała Plotka. „Wie, że jakoś sobie poradzą. 'Jestem osobą wierzącą' — powiedziała. 'Modlimy się. Pościmy tutaj. Po prostu ufamy Bogu, że zatroszczy się o wszystko.'"
W kwietniu NBC News poinformowało, że jedynie 32 procent dorosłych Amerykanów popierało sposób, w jaki Trump radzi sobie z inflacją i kosztami utrzymania. Badania te pogłębiają również obraz niezadowolenia Amerykanów z wojny z Iranem, która jest powiązana z gospodarką poprzez skoki cen benzyny. Również w kwietniu Chris Rupkey, główny ekonomista FWDBONDS LLC, przewidział, że obecny wzrost cen energii poprzedzi znacznie większą recesję.
„Każda recesja od lat 70. była poprzedzona szokiem cenowym w sektorze energetycznym i jeśli konsumenci myśleli, że wcześniej był kryzys kosztów utrzymania, niech się przygotują, bo jeszcze nic nie widzieli" — powiedział Rupkey. „Rynek obligacji na razie się trzyma, ponieważ traderzy nie są pewni, jak przejściowy jest ten wzrost inflacji, ale jedno jest pewne — im dłużej urzędnicy Fed będą siedzieć z boku i nic nie robić, tym gorsza będzie inflacja."
Biały Dom Trumpa nadal twierdzi, że amerykańska gospodarka jest w dobrej kondycji i że dyskusje na temat inflacji i innych trudności ekonomicznych są przesadzone. Zapytany w kwietniu o obserwacje ekonomistów dotyczące wzrostu cen energii w związku z wojną z Iranem, rzecznik Białego Domu Kush Desai przesłał do AlterNet oświadczenie w obronie doradcy handlowego Trumpa Petera Navarro, który argumentował, że wojna z Iranem ostatecznie obniży ceny i pobudzi wzrost gospodarczy.
„Ci 'ekonomiści' to idioci" — powiedział Desai AlterNet o krytykaach Navarro. „Peter Navarro jest amerykańskim patriotą, którego lojalność wobec prezydenta i narodu amerykańskiego jest niepodważalna."
