Prezydent Donald Trump zbagatelizował ryzyko związane z wybuchem epidemii hantawirusa, gdy dziennikarze zapytali go o tę kwestię.
Hantawirus jest zjadliwą, wolno inkubującą się infekcją przenoszoną przez gryzonie; szacuje się, że 38 procent zakażonych osób, u których rozwijają się objawy oddechowe, umiera, a nawet do 15 procent spośród tych, u których rozwijają się objawy gorączki krwotocznej. Choroba wybuchła na luksusowym statku wycieczkowym u wybrzeży Afryki, zabijając trzy osoby.

„Powinniśmy być bezpieczni" – powiedział Trump, zapytany o potencjalne ryzyko.
Gdy dziennikarz zapytał, czy Amerykanie powinni się martwić, że epidemia się rozprzestrzeni, Trump odpowiedział: „Mam nadzieję, że nie."
Wszystko to dzieje się po tym, jak administracja Trumpa ograniczyła finansowanie badań nad hantawirusami, jak donosi Scientific American.
„W 2025 roku administracja Trumpa zlikwidowała finansowanie dla grupy, która prowadziła projekt pilotażowy mający na celu badanie rodzaju hantawirusa, który został potwierdzony jako sprawca trwającej epidemii na statku wycieczkowym" – czytamy w raporcie. „Projekt pilotażowy był zaprojektowany w celu lepszego zrozumienia, w jaki sposób hantawirus przenosi się z gryzoni na ludzi i był prowadzony przez Zachodnioafrykańskie Centrum Chorób Zakaźnych (WAC-EID), jedno z 10 centrów wchodzących w skład sieci Centrów Badań nad Wschodzącymi Chorobami Zakaźnymi (CREID)."
Ostatecznie, jak podaje raport, „Wszystkie 10 centrów zostało zamkniętych w ubiegłym roku, po tym jak Narodowe Instytuty Zdrowia uznały badania za 'niebezpieczne'."
Wszystko to dzieje się po tym, jak Trump zasłynął ogłoszeniem na wczesnym etapie pandemii COVID-19, że liczba przypadków wirusa szybko spadnie do „zera", wkrótce przed tym, jak choroba ogarnęła cały kraj, zabijając ponad milion ludzi i zakłócając życie publiczne przez lata.


