Trzy największe japońskie instytucje finansowe wspólnie wkraczają w przestrzeń stablecoinów – to wydarzenie mogące na nowo określić rolę jena w aktywach cyfrowych. MUFG, Sumitomo Mitsui Financial Group (SMBC) i Mizuho Financial Group ogłosiły plany wspólnej emisji stablecoina przed końcem bieżącego roku finansowego w marcu, i tym razem nie chodzi o pilotaż ani proof of concept. To zobowiązanie poparte przez regulatorów i japońską partię rządzącą.
Skali tej współpracy nie można przecenić. Te trzy instytucje łącznie stanowią kręgosłup japońskiego systemu bankowego. W związku z tym ich decyzja o wspólnym działaniu zamiast rywalizacji na tym polu sugeruje, że japoński establishment finansowy postrzega cyfrową walutę opartą na jenie jako priorytet strategiczny, a nie ciekawostkę.
Trzy banki powołają dedykowaną radę w celu zbadania ram operacyjnych i przygotowania się do uruchomienia stablecoina. Zamiast indywidualnie spieszyć się na rynek, MUFG, SMBC i Mizuho najpierw wspólnie budują infrastrukturę. To wyważone podejście odzwierciedla zarówno złożoność przedsięwzięcia, jak i wagę, jaką te instytucje wnoszą do każdego produktu finansowego.
W praktyce banki będą pełnić rolę wspólnych ustanawiających, a bank powierniczy lub podobna instytucja będzie działać jako powiernik. Taka struktura umieszcza emisję w znajomych ramach prawnych i powierniczych, co ma znaczenie dla instytucjonalnej adopcji i jasności regulacyjnej.
Prace rady określą, jak stablecoin będzie funkcjonował w praktyce, w tym jak jest emitowany, rozliczany i zarządzany. Szczegóły nie zostały jeszcze w pełni upublicznione. Mimo to powołanie organu roboczego przez trzy instytucje tej wielkości jasno wskazuje: kolejnym etapem jest wdrożenie, a nie kolejne debaty.
Ma to znaczenie, ponieważ przepaść między ogłoszonymi zamierzeniami a faktycznym wdrożeniem wykończyła wiele projektów stablecoinów. Ustrukturyzowana rada z takim poziomem wsparcia instytucjonalnego znacząco tę przepaść zawęża.
Wiatr regulacyjny w żagle jest tu realny. Japońska Agencja Usług Finansowych sygnalizowała wsparcie dla tego projektu w listopadzie, dając mu wczesne zielone światło od głównego nadzorcy finansowego kraju. Niedawno rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna poszła o krok dalej i opowiedziała się za tym, aby rząd aktywnie promował wykorzystanie stablecoinów opartych na jenie.
To zbieżność między sektorem bankowym, FSA i LDP jest niezwykła. Gdy duże instytucje finansowe, regulatorzy i przywódcy polityczni poruszają się w tym samym kierunku w tym samym czasie, szanse na to, że projekt trafi na rynek, rosną. Podejście Japonii wyróżnia się też na tle bardziej rozdrobnionych środowisk regulacyjnych w innych miejscach, gdzie zasady dotyczące stablecoinów pozostają sporne lub nierozstrzygnięte.
Model powierniczy, z bankiem powierniczym lub równoważną instytucją w tej roli, ma na celu wspieranie odpowiedzialności i ochrony posiadaczy stablecoinów. Odzwierciedla struktury już znane w japońskich finansach i unika niektórych obaw dotyczących przejrzystości, które prześladowały zagranicznych emitentów stablecoinów. To nie jest kryptowalutowy Dziki Zachód. To infrastruktura cyfrowej waluty klasy instytucjonalnej.
Aby zrozumieć, dlaczego to ogłoszenie ma znaczenie poza granicami Japonii, warto spojrzeć na obecny rynek stablecoinów. Łączna wartość sektora wynosi około 311 miliardów dolarów. USDT Tethera i USDC Circle razem kontrolują około 84% tego rynku – koncentracja napędzana w dużej mierze dominacją dolara w globalnym handlu i rynkach kryptowalut.
Stablecoiny powiązane z jenem są natomiast ledwo widoczne. Wszystkie tokeny denominowane w jenach łącznie mają wartość poniżej 50 milionów dolarów. Najbardziej znany, JPYC, emitowany przez tokijską firmę fintech, ma kapitalizację rynkową na poziomie około 18 milionów dolarów. Na rynku o wartości 311 miliardów dolarów to praktycznie ułamek.
Ta dysproporcja to coś więcej niż ciekawostka. Pokazuje, jak głęboko dolar zakorzenił się w infrastrukturze aktywów cyfrowych, nawet dla użytkowników i firm działających głównie w jenach. Wiarygodny jenowy stablecoin emitowany przez MUFG, SMBC i Mizuho nie tylko dałby japońskim firmom bardziej naturalny cyfrowy instrument rozliczeniowy, ale mógłby też zacząć zmieniać sposób, w jaki transakcje denominowane w jenach przepływają przez granice.
Dlatego właśnie nacisk LDP na rządową promocję stablecoinów opartych na jenie wiąże się z czymś większym niż ambicje fintechowe. Chodzi o monetarną istotność w coraz bardziej tokenizowanym systemie finansowym.
Marcowy termin banków tworzy poczucie pilności. To, czy rada zdoła przejść od dyskusji o ramach do gotowego produktu w tym czasie, będzie pierwszym prawdziwym testem powagi tej współpracy i gotowości japońskiego systemu finansowego do konkurowania w erze stablecoinów.
MUFG (Mitsubishi UFJ Financial Group), Sumitomo Mitsui Financial Group (SMBC) i Mizuho Financial Group to trzy instytucje stojące za wspólną emisją stablecoina.
Banki planują emisję przed końcem bieżącego roku finansowego, który kończy się w marcu.
Bank powierniczy lub podobna instytucja będzie pełnić rolę powiernika, podczas gdy trzy banki będą działać jako wspólni ustanawiający w ramach struktury emisji.
Japońska Agencja Usług Finansowych wyraziła wsparcie w listopadzie, a rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna opowiedziała się za rządową promocją stablecoinów opartych na jenie.
Stablecoiny powiązane z jenem stanowią obecnie mniej niż 50 milionów dolarów na globalnym rynku stablecoinów wartym 311 miliardów dolarów. JPYC, wiodący token denominowany w jenach, ma kapitalizację rynkową wynoszącą około 18 milionów dolarów.

