Republikanie w Izbie Reprezentantów są coraz bardziej wściekli, gdy ich koledzy opuszczają pracę w sezonie kampanii wyborczej.
W raporcie NOTUS z czwartku Paul Kane napisał, że sytuacja osiągnęła „punkt wrzenia", ponieważ tak wielu republikańskich ustawodawców nie pojawia się na swoich miejscach. W rezultacie wąska republikańska większość jest zagrożona, a niekiedy Demokratów jest więcej niż parlamentarzystów GOP.
„We wtorek, kilka godzin przed głosowaniem nad kluczowym projektem ustawy o bezpieczeństwie granicznym, Republikanie wyrazili gniew z powodu tego, jak ich zdolność do uchwalania ustaw zostanie utrudniona przez nieobecność parlamentarzystów GOP, którzy wrócili do domów na kampanię" – podał NOTUS.
Jest też sprawa kongresmenki Rep. Toma Keana Jr., który nie uczestniczył w głosowaniach na Wzgórzu Kapitolińskim przez 98 dni licząc od czwartku. Kean opuścił ponad 100 głosowań. Ma chorobę, o której odmawia mówić, ale Spiker Mike Johnson (R-La.) zapewnił, że problem nie jest niczym „niestosownym". Od dwóch miesięcy mówi, że wróci „wkrótce".
„Słuchajcie, miałem bardzo zacięte prawybory. W ich trakcie była ostra rywalizacja i traciłem cenny czas kampanii w domu. Ale wykonywałem swoją pracę" – powiedział rozdrażniony kongresman Rep. Andy Barr (R-Ky.), zwracając się do swoich kolegów. Ubiega się o miejsce w Senacie USA, zastępując odchodzącego na emeryturę Mitcha McConnella.
W głosowaniu późnym wieczorem we wtorek projekt ustawy niemal przepadł przy wyniku 213 do 213 głosów, dopóki Rep. Tim Walberg (R-Mich.) nie zmienił swojego głosu.
Tymczasem kongresmenki Republikanki Rep. Nancy Mace i Ralph Norman, oboje z Karoliny Południowej, ubiegali się o stanowisko gubernatora. Pozostali w stanie, by obserwować spływające wyniki, które pokazały, że oboje przegrywają.
Rep. Barr skarżył się na nieobecności, nazywając je nieusprawiedliwionymi, ale nie wymienił nazwisk Mace i Normana.
Johnson kontroluje głosowania i kalendarz i mógł wstrzymać głosowanie do środy, aby zapewnić jego przejście bez zmuszania członków do oddawania trudnych głosów.
W kuluarach NOTUS podał, że kierownictwo GOP mówi członkom, że muszą bardziej skupić się na wykonywaniu swojej pracy, zamiast starać się o nową. Główny Whip Większości w Izbie Reprezentantów Tom Emmer (R-Minn.) „początkowo zaprzeczył", że przekazał członkom taki komunikat, podał raport.
„Wszyscy powinni tu być" – powiedział Emmer, zgodnie z raportem.
Po wyborach w listopadzie 2024 r. Republikanie mieli utrzymać większość 220 do 215 nad Demokratami. Ale ostatnio liczba ta się zmniejsza. Wynosi teraz 217, przy „niezależnym" kongresmenie Rep. Kevinie Kileyu (Kalf.) po tym, jak Kiley zmienił partię podczas kalifornijskiego procesu redystrybucji okręgów. Nadal jednak uczestniczy w caucusie z Republikanami.
NOTUS przejrzał protokoły kongresowe, pokazując, że co najmniej cztery razy głosowania imienne wykazały większą obecność Demokratów niż Republikanów. Były trzy przypadki remisu w głosowaniach, licząc Kileya jako członka caucusu GOP.
NOTUS podał, że „ogólnie rzecz biorąc, Demokraci mieli wyższy odsetek członków uczestniczących i głosujących każdego tygodnia, przy czym większość ich nieobecności wynikała z chorób ustawodawców lub pilnych spraw rodzinnych".
„Nie opuszczam głosowań" – powiedziała kongresmen Rep. Haley Stevens (D-Mich.). Opuściła tylko jedno głosowanie, gdy była obecna, ale przebywała poza salą obrad w rozmowie, a głosowanie imienne zostało zamknięte w ciągu dwóch minut.
Kilku teksańskich Republikanów opuściło głosowania podczas swoich prawyborów.
Biuro Johnsona współpracuje z Emmerem, aby zaplanować, kiedy może, a kiedy nie może przeprowadzać głosowań.
Na zamkniętym spotkaniu z Republikanami Rep. Barr powiedział im, aby zmienili swoje harmonogramy.
„Tego oczekuję również od moich kolegów. Rozumiem, że mają prawybory, ale zostaliście wybrani do tej pracy. Moim pierwszym obowiązkiem zawsze było pełnienie funkcji kongresmenki dla Szóstego Okręgu [Kentucky], a nie bycie kandydatem do Senatu" – powiedział.