Były republikanin Steve Schmidt twierdzi, że spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson nie jest na tyle nieświadomy, by nie widzieć przyszłości, a ta przyszłość obejmuje demokratyczną większość w Izbie i liczne dochodzenia.
„Mike Johnson wydaje się potrzebować przypomnienia o ważnej rzeczywistości" – powiedział Schmidt na swoim substacku „Warning". „Większość ludzi tonie, bo wpada w panikę, a nie dlatego, że nie umie pływać. Mike Johnson popada w panikę."
Nadmiernie szczere wypowiedzi Johnsona na temat przyszłości bez republikańskiej większości w Izbie były dość znamiennym przyznaniem się.
„Gdybyśmy mieli przegrać wybory śródkadencyjne, nie daj Boże, ci Demokraci… impeachment to nawet nie jest największy problem" – powiedział Johnson przed żywą publicznością. „Zamienią każdą komisję Kongresu w organ śledczy i będą ścigać rodzinę prezydenta, gabinet, jego darczyńców i przyjaciół… połowa z was na tej sali będzie na celowniku. Prowadzę program ochrony. Zajmę się wami. Wygramy wybory śródkadencyjne."
To było „zadziwiające stwierdzenie" – powiedział Schmidt, porównując je do dialogu napisanego dla Burgessa Mereditha grającego Pingwina w starym serialu telewizyjnym „Batman": „Prowadzę program ochrony."
„Mike Johnson nie wpada w panikę, bo wierzy, że niewinni ludzie będą prześladowani" – powiedział Schmidt. „Wpada w panikę, bo rozumie, że odpowiedzialność może w końcu dotrzeć do Waszyngtonu. Wie, że będą wezwania sądowe. Wie, że będą przesłuchania. Wie, że będzie nadzór. Wie, że śledczy zaczną zadawać pytania, które powinny były zostać zadane lata temu – i wie, że odpowiedzi mogą być druzgocące."
Johnson nie boi się nieuczciwych dochodzeń – dodał Schmidt. Boi się uczciwych.
„Boi się dowodów. Boi się świadków. Boi się dokumentów. Boi się, że Amerykanie w końcu zobaczą największy wybuch politycznej korupcji w historii naszego narodu w całej jego oszałamiającej rozległości" – powiedział Schmidt.
Prezydent Donald Trump nie dopuszczał się korupcji w próżni – wyjaśnił. Robił to z pomocą kongresmenów MAGA – najgorszego Kongresu w historii Ameryki. Republikanie z Izby Reprezentantów porzucili swoje konstytucyjne obowiązki, podczas gdy Trump prawdopodobnie angażował się w schematy kryptowalutowe i sprzedawał prezydenckie ułaskawienia. Stali również z boku, gdy Trump upolityczniał Departament Sprawiedliwości i inne agencje państwowe dla dobra partii kosztem kraju.
„Chronili władzę zamiast jej kontrolować. Wybrali osobistą lojalność ponad konstytucyjny obowiązek. Stali się wspólnikami poprzez milczenie, obojętność i uległość" – powiedział Schmidt, dodając, że Amerykanie zasługują na dokładne zbadanie każdego aktu korupcji, dochodzenie w sprawie każdego nadużycia urzędu publicznego oraz rozliczenie każdego urzędnika, który naruszył zaufanie publiczne.
„Każde dochodzenie powinno podążać za dowodami. Każde skierowanie do organów ścigania powinno być oparte na faktach. Każde ściganie powinno spełniać najwyższe standardy rzetelności i konstytucyjnego należytego procesu. To właśnie odróżnia rządy prawa od autorytaryzmu" – powiedział Schmidt. „Mike Johnson doskonale to rozumie. Dlatego brzmi, jakby wpadał w panikę."


