Lektura obowiązkowa
Wielokrotnie natykaliśmy się na problem, w którym chatboty AI skłaniają podatne na wpływy osoby do robienia niebezpiecznych rzeczy, których normalnie by nie zrobiły.
Na przykład, ostatnio głośno jest o tym, że OpenAI i ChatGPT wyrządzają krzywdę osobom w kryzysie zdrowia psychicznego. Pewien mężczyzna z Kalifornii pozwał OpenAI i jego prezesa Sama Altmana, twierdząc, że ChatGPT pogorszył jego chorobę dwubiegunową z powodu braku zabezpieczeń dla użytkowników z chorobami psychicznymi. Mężczyzna powiedział, że ChatGPT ostatecznie popchnął go do próby samobójczej.
Widzieliśmy również szkody, które mogą potencjalnie wystąpić, gdy agenci AI podają się za lekarzy. Na przykład w USA Pensylwania pozwała Character Technologies i jej platformę Character.AI. Ich chatboty twierdziły, że uprawiają medycynę i dostarczały fałszywe dowody, gdy poproszono je o wyjaśnienia.
Teraz przenieśmy to na sferę moralności i poszukiwania porad religijnych, a otrzymamy dość dziwną sytuację w postaci Godbotów, czyli chatbotów twierdzących, że przemawiają w imieniu Boga.
Godboty to w zasadzie chatboty AI, które twierdzą, że przemawiają w imieniu Boga określonego wyznania religijnego. Mogą podawać się za księdza, kapelana, rabina lub kimkolwiek wyznanie religijne potrzebuje, aby byli.
Choć proszenie o pomoc religijnego chatbota może na początku wydawać się nieszkodliwe, zwłaszcza w odniesieniu do ściśle akademickich pytań, proszenie o radę w kwestiach wiary i moralności może być równie podchwytliwe jak proszenie chatbota o zdiagnozowanie i rozwiązanie problemów zdrowotnych.
Według tego raportu Telegraph, przywódcy religijni podnoszą pytania etyczne dotyczące Godbotów. Artykuł mówił, że przywódcy religijni ostrzegali, iż „zbyt duże poleganie na maszynach twierdzących, że przemawiają w imieniu Boga, zamiast prawdziwych ludzkich relacji, może być szkodliwe dla osób wrażliwych”, a nawet przytoczył przypadki, w których chatboty mówiły, że zabijanie jest dopuszczalne.
W raporcie na łamach The Conversation, wielebny dr Simon Cross, doradca ds. AI w Kościele Anglii, zauważył, że ten problem jest potencjalnie większy niż nasze problemy z mediami społecznościowymi.
Cross powiedział: „Wydaje mi się, że rozwijanie bliskiej i intymnej relacji psychologicznej, emocjonalnej i duchowej z czymś, co nieautentycznie naśladuje te rzeczy, jest głęboko destrukcyjne dla ludzi”.
Cross dodał: „Zostaliśmy stworzeni do bycia w bardzo specyficznym rodzaju społeczności i specyficznym zestawie relacji. A te rzeczy zależą od bycia autentyczną relacją. Każda relacja, którą rozwijamy z generatywnym dużym modelem językowym lub czymś podobnym, jest wadliwa w głęboko ukrytych, nieprzewidywalnych, ale niebezpiecznych aspektach”.
Moja osobista skłonność jest taka, że być może poleganie na AI w kwestiach duchowych pogarsza te same problemy, które media społecznościowe zwykły tworzyć w odniesieniu do uzależniających zachowań i poszukiwania zaangażowania.
Zakładam więc, że jeśli chcielibyśmy duchowego przewodnictwa, nie powinniśmy polegać na AI w interpretowaniu dla nas Pisma Świętego.
Jak zauważył papież Leon we wstępie do swojej Magnifica Humanitas, „W erze sztucznej inteligencji, gdy ludzka godność jest zagrożona nowymi formami dehumanizacji, naszym pilnym obowiązkiem jest pozostanie głęboko ludzkim”.
Jeśli chcemy odpowiedzi na pytania duchowe, powinniśmy aktywnie szukać ich w literaturze oraz w społeczności lub wśród ludzi, którzy promują te dyskusje, osobiście.
Niezależnie od tego, czy poprzez rozmowę z uczonym twojej religii, czy po prostu czytanie tekstów i angażowanie się w znaczącą modlitwę o oświecenie w momencie poszukiwania, powinniśmy przyznać, że nie możemy dążyć do ulepszania siebie w samotności.
Chatboty AI nie robią nic, aby uczynić nas mniej samotnymi, niż już jesteśmy. – Rappler.com


