Według niedawnego raportu, nowy szef Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego pełni rolę jedynie „figuranta", który nie jest w stanie zapanować nad wewnętrznymi sporami.
Sekretarz Bezpieczeństwa Wewnętrznego Markwayne Mullin „jest bardziej jak figurant. Nie sądzę, żeby zdawał sobie z tego sprawę, obejmując stanowisko" – powiedział starszy urzędnik administracji Trumpa w czwartkowym artykule dla Daily Mail. Anonimowy urzędnik opisał jego poprzedniczkę, Kristi Noem, jako „monarchinię, królową z prawdziwą władzą".

„Biały Dom podobno „blokuje" wpływy Mullina na każdym kroku" – powiedział źródło z Białego Domu dla Mail, dodając, że „ma miejsce przy stole… ale to tylko stół".
Mullin nie może nawet uzyskać zgody Białego Domu na swojego kandydata na następcę Todda Lyonsa na stanowisku p.o. szefa Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) – podaje Mail. Wyborem Mullina był podobno szeryf Tulsy Vic Regalado, jednak Biały Dom „natychmiast" odrzucił jego kandydaturę – donosi Mail.
„Markwayne z pewnością ma interes w walce o stanowisko szefa ICE" – powiedział informator Daily Mail. „Ale przyprowadził małego chihuahua, podczas gdy wszyscy inni przyprowadzają duże psy, takie jak owczarki niemieckie czy rottweillery".
Według Daily Mail prawdziwymi decydentami w DHS są Pełnomocnik ds. Granicy Tom Homan, Zastępca Sekretarza Bezpieczeństwa Wewnętrznego Troy Edgar oraz Szef Gabinetu Białego Domu Susie Wiles.
Czołowi kandydaci do przejęcia stanowiska w ICE zostali wybrani przez Homana – podaje Daily Mail. Wśród nich znaleźli się wysoki rangą agent w oddziale Egzekwowania Prawa i Operacji Usuwania (ERO) ICE, Marcos Charles, oraz David Venturella, drugi co do rangi urzędnik ERO – według Mail.
Starszy urzędnik administracji Trumpa powiedział Mail, że decyzja w sprawie nowego dyrektora ICE „jest kierowana nie przez Sekretarza, lecz przez Homana – przy czym Mullin pozostaje jedynie po to, by podpisać nazwisko, które trafi na jego biurko".


