Komisja Bankowa Senatu gotowa do przeprowadzenia kluczowego głosowania nad ustawodawstwem dotyczącym kryptowalut, które miałoby określić ramy federalnych regulacji dla firm zajmujących się aktywami cyfrowymi oraz podzielić nadzór rynkowy między SEC a CFTC.
Głosowanie to jednak dopiero początek, ponieważ projekt ustawy przeszedł już przez kilka miesięcy sporów między interesami banków, firm kryptowalutowych, republikanów, demokratów i lobbystów.

Prawie przeszedł na początku stycznia. Ta próba została ostatecznie udaremniona przez nieporozumienia między instytucjami finansowymi a firmami kryptowalutowymi w sprawie proponowanego brzmienia.
Teraz komisja podejmuje drugą próbę uchwalenia ustawy. W komentarzach dla Fox Business w zeszłym tygodniu senator Tim Scott, który przewodniczy komisji, powiedział, że chce mieć „13 z 13 republikanów po swojej stronie". Oznacza to wszystkich 13 członków Partii Republikańskiej.
Banki nie są zadowolone z proponowanego tekstu, ponieważ nie rozwiązuje on w pełni kwestii potencjalnego podobieństwa między odsetkami a nagrodami w kontekście stablecoinów. Istotą problemu jest to, że przepis pozwala stablecoinom oferować zachęty swoim posiadaczom, co może powodować odpływ środków z tradycyjnych depozytów bankowych do produktów kryptowalutowych.
Stablecoin to aktywo o stabilnej wartości, powiązane na przykład z dolarem amerykańskim. W świecie kryptowalut nagrody były stosowane w celu utrzymania użytkowników w obrębie tokenów. Dlatego właśnie sformułowanie stało się kluczowe.
Proponowana poprawka została przedstawiona przez Thoma Tillisa, senatora z Karoliny Północnej, oraz Angelę Alsobrooks, delegatkę stanu Maryland. Zgodnie z ich propozycją firmy kryptowalutowe mogą oferować swoim klientom określone nagrody bez kopiowania oprocentowania oferowanego przez banki.
Nowy dodatek umożliwił również Coinbase Global Inc. (COIN) i innym firmom kryptowalutowym popieranie ustawy. Banki stwierdziły, że to wciąż za mało. Organizacje reprezentujące duże banki i małe instytucje kredytowe oświadczyły, że zaproponowane brzmienie „nie chroni" depozytów bankowych.
Thom odniósł się do tego sprzeciwu bankowego za pośrednictwem X. Thom wskazał, że banki mogą sprzeciwiać się temu sformułowaniu, ale „z szacunkiem zgadzamy się nie zgadzać".
Demokraci pozostają przeszkodą w uchwaleniu ustawy. Niektórzy chcą surowszych regulacji dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy. Inni demokraci chcą ostrzejszego języka, który powstrzymałby wybieranych urzędników od zarabiania na projektach związanych z aktywami cyfrowymi. Senatorowie i lobbyści uważają, że zmiany w projekcie ustawy można wprowadzić po głosowaniu komisji, ale przed jakimikolwiek działaniami w pełnym Senacie. Ta możliwość szybko się wyczerpuje.
Izba Reprezentantów uchwaliła własną wersję Clarity Act w lipcu. Senat musi uchwalić ustawę przed końcem 2026 roku, aby trafiła ona do prezydenta Donalda Trumpa. W pełnym Senacie będzie potrzebnych siedmiu senatorów demokratycznych oprócz większości republikańskiej.
Trump otwarcie zabiegał o wsparcie branży i nazywał siebie „prezydentem kryptowalut". Biznesowe powiązania jego rodziny z aktywami cyfrowymi są teraz zarzewiem jednego z najtrudniejszych politycznych sporów wokół ustawy.
Głównym przypadkiem jest World Liberty Financial, projekt tokenowy powiązany z rodzinami Trumpa i Witkoffów oraz innymi partnerami. Zach Witkoff pełni funkcję dyrektora generalnego. Trump i Steve Witkoff, specjalny wysłannik Trumpa na Bliski Wschód, byli wymienieni jako współzałożyciele honorowi na stronie internetowej projektu, zanim ta strona została usunięta.
Inwestorzy zainwestowali ponad 550 milionów dolarów w World Liberty w dwóch rundach zbierania funduszy. Po zakończeniu tych rund projekt sprzedał kolejne 5,9 miliarda tokenów akredytowanym inwestorom prywatnym. Transakcje te były warte setki milionów dolarów, a większość pieniędzy trafiła do podmiotów powiązanych z założycielami.
Biały Dom twierdzi, że Trump nie prowadzi rodzinnych działalności kryptowalutowych i przekazał kontrolę krewnym i partnerom biznesowym. Anna Kelly powiedziała: „Aktywa prezydenta Trumpa znajdują się w funduszu powierniczym zarządzanym przez jego dzieci. Nie ma żadnych konfliktów interesów."
Pierwsi nabywcy monety Trumpa mogli sprzedać 20% swoich zasobów w zeszłym roku. Niektórzy kupowali tokeny już za 5 centów. Reszta pozostaje zablokowana. World Liberty nie przekazało tym inwestorom jasnego harmonogramu odblokowania przed ich zakupem.
Najinteligentniejsi eksperci od kryptowalut już czytają nasz newsletter. Chcesz dołączyć? Przyłącz się do nich.

